Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Anette Du'Monteau:
-Granice i podział zawsze istnieją, niezależnie od nas. Tak zachowana jest jakaś równowaga. Nie da się, jednak powiedzieć że nie mamy wspólnych cech. Zeyfar usiadł obok nieco wygodniej się sadowiąc. -Skoro już rozmawiamy, słyszałem o twojej pomocy w sprawie Lattai. Dziękuję. Pozbyłeś się tamtych natrętnych nieumarłych i reszty paskudztwa. Może będzie spokój na jakiś czas w Ombros. W razie co zawsze jesteś tam mile widziany. Mauren spojrzał na niebo, na gwiazdy umieszczone na nim i księżyc oświetlający okolicę.
-W Ombros oczywiście, nie na cmentarzu. - dodał z uśmiechem
Hagmar:
Wiem że krzywo, a jaka jest formuła kuli ognia? Igoi? To skrócona tak?
Gordian Morii:
- Tak pomogłem jej, lecz jednocześnie zastrzegłem, że cmentarz ten jest niezwykle niebezpieczny. Będę musiał wybrać się tam jeszcze raz, ale to dopiero wtedy gdy moi towarzysze będą gotowi na spotkanie z nieumarłymi takimi jak Upiory i inne, jeszcze gorsze.
Dragosani:
- Tak. - odpowiedział Zeleris. - Skrócone formuły zaklęć, to po prostu pierwsze litery kolejnych sylab zaklęcia. Ale znajomość samej formuły nic ci nie da. Gdyby tak było już dawno znałbym wszystkie zaklęcia ze wszystkich szkół. Potrzebny jest trening, znajomość technik wizualizacji... no i znajomość pomniejszych zaklęć. W przypadku kuli ognia, byłaby to ognista strzała. - wyjaśnił. Lubił rozmawiać o magii.
Hagmar:
Oigh, zgadłem? Znam koncentrację Zelerisie...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej