Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (68/91) > >>

Anv:
- O tak! - krzyknąłem i ruszyłem pędem w stronę smoka. Szybko wyciągnąłem mój krzyk upadłych i ułożyłem tak, by móc jak najszybciej zaatakować. Biegłem chyba szybciej niż kiedykolwiek. każdy mięsień rwał się by móc zatopić ostrze w smoku. Zabić smoka, na bogów, czy kiedykolwiek przeszłoby mu przez myśl, że dokona tego wraz z towarzyszami? Biegłem może nawet kilka metrów przed lecącym Aragornem. Gdy byłem już wystarczająco blisko, odbiłem się mocno od ziemi. Precyzja zachowania w locie wyuczona wraz z umiejętnościami akrobatycznymi pozwoliła wylądować dokładnie na głowie smoka. Uniosłem szybko miecz od góry, ponieważ długo mogłem tu nie ustać i wbiłem go z przeogromną siłą w głowę gada, uważając iż jest to jedyny sposób na zwieńczenie jego żywota. Sam miecz był niesamowicie ostry, siła uderzenia dodatkowo wzmagała możliwości penetracji. Musiało się udać.

Hagmar:
Chrup, plask, sekundę później ponownie rozległ się charakterystyczny odgłos pękających kości i rozcinanego z ogromną prędkością mięsa. To Aragorn wylądował obok wbijając mithrilowe ostrze z ogromną siłą aż po rękojeść w gadzi łeb. Smok był martwy. Rrrraaar!! Zaryczał w chwili tryumfu.

Anv&Aragorn: Achivmnent unlocked:

Pogromca smoków

Wyciągasz wnioski z twoich doświadczeń w walce z olbrzymi gadami. Wiesz lepiej jak i gdzie w ciele smoka umieścić miecz, czy też strzałę. Ponadto znasz pole i ostrość widzenia gadów, co pozwala Ci lepiej się przed nimi ukrywać.

    Wymagania: Weź udział w wyprawie na smoka i bierz udział w jego uśmierceniu.

//Reszta chyba też. Nie jestem do końca pewny.

Adaś:
Adamus widząc z wzgórza jak towarzysze dobijają smoka. I usłyszawszy ryk triumfalny dracona powoli zszedł w dół. Obszedł smoka do o koła. Gdy już to zrobił podszedł do otwartego pyska, przy kucnął koło niego zajrzał do środka. Zastanawiała go budowa układu oddechowego gada. A najbardziej jak powstają płomienie wydobywające się z jego pysku. Po przemyśleniach  wstał i ruszył w kierunku Aragorna:
-Dajesz mi pozwolenie na zabrania sobie jednego z siekaczy smoka?

// Zapytaj Isa ; p

Anv:
- Musisz poczekać na Zeyfara. Z tego co kojarzę tylko on umie oprawiać zwierzynę, a wyrywając mu siekacz mógłbyś go niechcący uszkodzić. W sumie też chciałbym jakieś trofeum z bestii mieć. - odrzekłem, robiąc przerwy po każdym zdaniu. Emocje powoli opadały, trzeba było odpocząć.

Dragosani:
// Teoretycznie ja, Zeyfar i Adamus też powinniśmy dostać ;[

Dracon nie ruszył za Anvem i Aragornem. Wiedział, że swoją pracę zakończył, pomógł w uśmierceniu gada. Dobić musieli go specjaliści w walce bronią. Dlatego oparł się na kosturze i obserwował jak dobijają smoka. Gdy wszystko dobiegło końca uśmiechnął się szeroko. Spodziewał się znacznie trudniejszej walki. Podobnie jak Adamus podszedł do truchła. Smok był wielki. I martwy jak głaz.
- Piękna bestia. - stwierdził Dracon. Trącił kosturem jego ogon. - I mam nadzieję, że smaczna... - dodał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej