Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamus na słowa Anva powiedział:
-Z miłą chęcią poczekam. - Po czym odpowiedział na słowa Zelerisa z lekkim uśmiechem na ustach:-Utnij go i zaczynamy piec.
Hagmar:
No i Yarpen. ÂŁuski biorę ja. Będzie ładna zbroja. Odrzekł zeskakując z gadziego łba.
Piękny nie? Powiesimy jego łeb w głównej sali naszej twierdzy, tylko będzie trzeba zmienić firanki bo kolory będą się gryźć. Idź po piłę więc.
Nessa:
Elfka przekręciła lekko głowę w lewo. Zachwyt nad smokiem uleciał i ustąpił zdrowej ocenie. Było widać po gadzie, że walka nie była łatwa, przynajmniej dla niego. To duży wyczyn pokonać takiego przeciwnika, ale dziewuszce jak to dziewuszce było go zwyczajnie szkoda. ÂŻadnej chorej ekscytacji. Poza tym walka, choć sama nic a nic nie zrobiła, wydała jej się szybka. Za szybka. Magia to potężna broń, zamyśliła się, czekając aż przyniosą piłę. Nie chciała być przy odcinaniu ogona smoka. To było jakieś takie...podłe?
Anette Du'Monteau:
-Czas na brudną robotę. - odparł Zeyfar i wziął się do oprawiania bestii. Spojrzał na swój nóż łowiecki i uznał, że się raczej nie przyda. Chwytając katanę zbliżył się do smoka...
//: Mały problem, pisałeś że to czarny smok czy coś. W spisie potworów nie ma takiego. Tylko złoty i czerwony. Skąd ja mam trofea brać?
Hagmar:
//Staty jak u czerwonego. To tylko kolorek, ciesz się że nie rosofhy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej