Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Anette Du'Monteau:
-Wspomagałem cię i pomagałem zostać tym kim teraz jesteś w naszych szeregach. Domenicowa gorzałka chyba ci tak pamięci nie przeżarła co? - odparł przekornie
Anv:
- Wszak mówiłem, byś tylko przypomniał. Teraz już wiem. - rzekł z humorem. - Ten nowy, jak mu tam. Crisis? Nie zdecydował się wybrać na tą wyprawę. Powinien przejść test zaufania.
Anette Du'Monteau:
-Zostawiam go Aragornowi, nie przypadł mi za specjalnie do gustu. Możesz to uznać za komplement.
Hagmar:
Crisisa zostawiam samego sobie, po tym jak Anv go wypieprzył za drzwi mojej komnaty a Yarpen o mało nie odstrzelił jajec. co on sobie kurwa myśli? ÂŻe jak przyniósł tu swoją starą rzyć to mi będzie mówił co mam robić ze swoimi ludźmi. Dobra idziemy! Aragorn podniósł się z schodków i ruszył do wejścia, prowadził kompanię pod znajomy portal.
Gordian Morii:
Wszyscy byli już obecni a dowodzący wyprawą dracon dał znak do wyruszenia. Elltharias wiedział, że koń niezbyt chętnie będzie się wspinał i przeciskał przez wąskie przejścia jakie zapewne czekają wewnątrz chramu, podjął więc jedyną w tym momencie słuszną decyzję i rozpinając popręgi zdjął z grzbietu wierzchowca siodło.
- No już uciekaj. Znasz drogę do domu. Dalej.- ponaglił zwierzę i klepnął go w zad niejako wzbudzając instynkt nakazujący szybką ucieczkę. Koń najwyraźniej zrozumiał to o co prosił go elf i pognał przed siebie w kierunku z którego przybyli. Zakonnik odprowadził zwierzę wzrokiem aż do linii pierwszych zarośli, by chwilę później ruszyć za Aragornem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej