Autor Wątek: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"  (Przeczytany 32601 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #240 dnia: 02 Listopad 2011, 21:06:09 »
- Niczego nie obiecuję... - odparł czarnulek. Zamknął oczy. Liczył na to, ze czarna skaza wzmocni zaklęcie na tyle, aby było skuteczne przeciwko takiej ranie. Kurwa, przecież Patty nie może zemrzeć. Może była niewdzięczna i zwiała z Gildii, ale bądź co bądź była kompanka wielu bitew. Mag pobrał moc. Całkiem sporo. Przyłożył dłonie do rany i wypowiadając inkantację przelał energię w ciało dziewczyny.
- Izhuesh Ruarishesh, Gresh Ilxuesh Arishesh. - poczuł mrowienie i ciepło pod palcami, gdy magia zaczynała oddziaływać. 

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #241 dnia: 02 Listopad 2011, 21:09:52 »
Zefuś nie zauważył pędzącegoo w jego stronę miecza, spróbował sparować bokiem ale ostrze i tak przecięło pancerz tworząc płytką ranę.

Forum Tawerny Gothic

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #241 dnia: 02 Listopad 2011, 21:09:52 »

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #242 dnia: 02 Listopad 2011, 21:20:39 »
Zeyfar w tym momencie przyjął cios na bok. Ostrze trafiło na mniej osłonięty kawałek zbroi i drasnęło płytko ciało maurena. Navarre syknął czując chłodny metal. Odwrócił się i krzyżując klingi wzbogacił klatkę piersiową zamachowca o wielki "X". Uznając ranę za niezbyt poważną ruszył dalej. Zielone oczy ukryte za maską płonęły żywym ogniem. Wykorzystując całe swoje siły pchnął kolejnego przeciwnika przebijając go na wylot. Dzięki mithrilowi było to o wiele łatwiejsze. Zamaszystym ruchem wyrwał klingę z wnętrzności mężczyzny i ruszył przed siebie. Używając ukrytego ostrza zakręcił się wokół szyi jednego z legionistów i przeciął krtań. Nieszczęśnik bulgocząc od własnej krwi osunął się na ziemię. Szybki i zdecydowany ruch pozwolił ciemnoskóremu wojownikowi dobyć noża do rzucania. Ten natychmiast został wyrzucony w twarz nie wiadomo już, którego z kolei przeciwnika. Wkładając całą siłę w następne uderzenie Zeyfar zmiażdżył pięścią szczękę wroga. Ofiara obróciła się i padła twarzą na ziemię pogłębiając ranę zadaną nożem.

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #243 dnia: 02 Listopad 2011, 21:27:56 »
Synchronizacja działań łowców, była idealna. Anvarunis wychylił się, nadstwaił miecz na około sto pięćdziesiąt stopni do toru lecącej kuli, co sprawiło, że przy kontakcie zaklęcia z klingą, ta zajęła się żywym płomieniem. Dwóch legionistów już wcześniej zmierzało w stronę Anva. Widząc to co działo się z jego mieczem, jeden postanowil się wycofać. Drugi wydawal się byc odważniejszy. Usmiech szaleńca rozbłysł na ustach łowcy. Sam ruszył szybszym krokiem w kierunku nadchodzącego przeciwnika. Gdy był dostatecznie blisko legionista próbował wykonać cięcie pionowe, do góry. Tak typowe dla osób poczatkujących. Anvarunis nie zdążywszy wyprowadzić bloku bądź co bądź ciężkim mieczem, wystawił poprzecznie do ataku oponenta demoniczny spzon. Wiedział bowiem, że ten bez problemu zablokuje nawet najostrzejsze klingi. Blokując, przyklęknął na jedno kolano. Impetem uderzenia odepchnął miecz przeciwnika i wykonując półkole nogą kopnął w tył kolana legionisty, co zachwialo jego równowagą. Jednocześnie Anv wypuścił miecz i wykonał charakterystyczne szarpnięcie nadgierstkiem prawej ręki. Błyskawiczne działanie mechanizmu wysunęło z rękawa ukryte ostrze. Teraz gdy legionista zachwiał się na lewym kolanie, łowca energicznie się wyprostował chwytając prawą ręką za twarz mężczyzny. Tym samym zatapiając ostrze we wnętrzu czaszki mężczyzny. Uśmiercając jednego, nie zauważył drugiego. Gdy Anv podnosil się w śmiertelnym dla pierwszego legionisty ruchy, drugi wyprowadził wcześniej cięcie, stojąc za plecami Anvarunisa. Fakt, że łowca się podniósł sprawił, że miecz tylko ześlizgnął się po jego plecach. Tylko, albo aż, bowiem zostawił po sobie pokaźną ranę przez połowę długości pleców.
- Ty kurwo! - wrzasnął z bólu tropiciel. Błyskawicznie się odwrócił i potężnym kopnięciem w brzuch zgiął mężczyznę w pół. Szał przepełniał go całego. Dając sie ponieść emocjom, chwycił za głowę legionisty demonicznym szponem i oderwał ją mocnym szarpnięciem. Nie czekając chwili dłużej podniósł odłożony wcześniej własny miecz. Zapewniał on tak ulubione poczucie bezpieczeństwa i przewagi nad wrogiem. Wyostrzył zmysły i podbiegl do Zeyfara, by sprawdzić czy nic mu nie jest.
- Wszystko w porządku? Dajesz radę?

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #244 dnia: 02 Listopad 2011, 21:46:52 »
-Powinienem przywyknąć, w końcu to dopiero początek. - słychać było słowa zza maski i ciężki oddech zmęczenia. -W razie co oddale się i nieco opatrzę, ale na razie możemy jeszcze trochę narozrabiać. ÂŁowcy wywołali prawdziwe piekło na tyłach armii. Ludzie ginęli pod ostrzami mistrzów klingi, a jeśli nie to uciekali dotkliwie zranieni. Płomienne ściany również robiły swoje zapalając nieostrożnych uciekinierów.
Zeyfar usłyszał za sobą tupot ciężkich buciorów. Wykonał obrót wokół swojej osi i ciął nadchodzącego przeciwnika. Wzniesiony wcześniej miecz, teraz leciał na ziemię razem z odrąbaną ręką. -Nie ma czasu na odpoczynek. IGOI - zakończył rozmowę kulą ognia wycelowaną w grupę uciekinierów. Kilku się osmaliło, a reszta z nieco płonącym ekwipunkiem rzuciła się do wiader.
-Szukaj przywódców, trzeba pozbawić "głowy" tego "kolosa". - rzucił pędząc do pobliskiego namiotu. Tam natknął się na wyższego rangą żołnierza. Tak przynajmniej wnioskował po zbroi i zdobionym mieczu. Mauren zamarkował cięcie z nad głowy, a drugim machnął od prawej. Wyszkolony legionista lub oficer odbił uderzenie i przeszedł do ofensywy. Atakował zaciekle swoim ostrzem o inkrustowanej rękojeści. Zeyfar mógł jedynie odbijać i unikać kolejnych razów. W końcu nadarzyła się okazja i pochylając się nisko łowca wybił do przodu przejeżdżając kataną po boku przeciwnika. Ogniwa zbroi puściły, a z dość poważnej rany buchnęła krew. Mężczyzna zachwiał się i złapał za bok. Chciał walczyć dalej, nie było mowy o poddaniu się. Mauren krążył ciągle wokół oponenta wyprowadzając niegroźne cięcia. Niektóre trafiały, a inne były parowane. Z postanowieniem zakończenia pojedynku Zeyfar podciął wyższego rangą legionistę i zanim ten upadł, przebił go mieczem. Klinga przygwoździła mężczyznę do ziemi. ÂŁowca wyciągnął broń i wybiegł z namiotu.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #245 dnia: 02 Listopad 2011, 21:50:51 »
Zefuś znowu oberwał, tym razem bełtem, gdy biegł dalej, pocisk przebił nogę nieco poniżej kolana, nie uszkadzając kości

Zeleriskowi udało się uzdrowić Patty.
« Ostatnia zmiana: 02 Listopad 2011, 22:59:45 wysłana przez Aragorn »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13737
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #246 dnia: 02 Listopad 2011, 23:07:01 »
- Uff... - sapnął Dracon. Nie spodziewał się, że uda mu się wyleczyć praktycznie śmiertelną ranę. Spojrzał na Aragorna. - Lepiej przenieść ją w bezpieczniejsze miejsce. Tutaj, jak zacznie walczyć, rana znów się otworzy i diabli wezmą moje leczenie. - powiedział. Spojrzał na walczących. Armia wroga była wielka. - Przydałby się Dev i jego meteoryty... - mruknął do siebie.

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #247 dnia: 02 Listopad 2011, 23:31:06 »
- Sprytny jest. - mruknął z przekąsem Anv i ruszył w stronę rannego Zeyfara. Chwycił go w pół i jednym skokiem, przeniósł obydwu za najbliższe drzewo otoczonoe jako takimi zaroślami.
- ÂŻyjesz debilu? Masz się trzymać bo ci jajca obetnę. Pilnuj się bardziej na następny raz. Pomógłbym ci, ale na pierwszej pomocy się nie znam. Wiem, że chyba pasowałoby ten bełt wyjąć, co? - zapytał wyraźnie zainteresowany. Chwilę zastanawiał się co robić. Było ich niewielu, nie mógł pozwolić sobie na dalsze straty, a rannego trzeba chronić. Mógłby otoczyć siebie wietrzną aurą i ewnetualnie osłaniać kompana własnym ciałem. Z drugiej strony każda drobina energii mogła przydać się podczas walki ze smokiem. Cóż jednak mu po energii gdy może nie przeżyć do owej walki. Pobrał część energii.
- Elishesh Qihuarash, Ashush Huash - wyszeptał a wokół jego ciała zaczął powiewać delikatny wiatr, tworząc barierę chroniącą przed wszystkimi strzałami i bełtami.

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10211
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #248 dnia: 03 Listopad 2011, 00:31:32 »
Elf walczący gdzieś dalej dostrzegł ranioną zakonniczkę. Unikając większych starć próbował przedostać się ku niej by pomóc. Szczęśliwie Aragorn z Yarpenem oraz Zeleris odnaleźli się idealnie w sytuacji. Dracon uleczył Patty, którą teraz należało usunąć z pola bitwy. Elf zręcznie przemykał między walczącymi co jakiś czas parując i odbijając ciosy. Nie atakował zbyt często, chyba, że cios był pewny i stuprocentowo skuteczny, a takich sytuacji niestety brakowało. Był już blisko towarzyszy gdy niespodziewanie potknął się i wpadł do leju utworzonego przez uderzenie jakiegoś bojowego zaklęcia. W samą porę gdyż dosłownie sekundę później kilka bełtów przeleciało nad miejscem w którym się znajdował grzęznąc w piersi jakiegoś dzielnego wojaka.
Szybko pozbierał się i ruszył dalej do swoich.
-Zabiorę ją stąd, nie mam pancerza, więc nic mnie nie ogranicza. - rzekł do Aragorna i chwytając dziewczynę pod ręce zaczął wycofywać się na wolniejsze pozycje, chociaż szczerze powiedziawszy było ich bardzo niewiele. Chociaż... Jeden z lejów był bardzo obiecujący.

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #249 dnia: 03 Listopad 2011, 07:57:28 »
-Tak Anvarunisie, następnym razem na pewno złapię bełt w rękę albo zwyczajnie go uniknę. - odparł z przekąsem. -Nic mi nie jest ale trudno będzie o efektywną walkę. Bełt wbił się w mięśnie ale nie uszkodził kości, przynajmniej tak czuję. Poprzerywane mięśnie to nieco mniejszy problem niż zgruchotana noga. Zeyfar postanowił zrobić coś z tym. Wyciągnął bandaże, bukłak z wodą oraz parę suchych listków i przygotował się na wyciągnięcie. Złapał pewnie bełt za drwa i szarpnął silnie w tył. Pocisk się wyrwał, a z ust mauren wydobył się syk bólu. Następnie szybko przemył ranę wodą, przyłożył ususzone liście i wszystko porządnie zawiązał. Jednak nauka w Valfden przydała się na coś.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #250 dnia: 03 Listopad 2011, 07:57:50 »
Adamus ciął mieczem na lewo i prawo. Pierwszy raz walczył w regularnej bitwie i nie umiał się odnaleźć wśród walczących. Czuł żądze mordowania, coś co od paru lat nie czuł. Nie żałował tego co teraz robił. Ba wręcz przeciwnie czerpał przyjemność z tej walki, ale była ona też trochę nużąca.
Ciął każdego kto wszedł mu pod miecz. Ciosy były przemienne to z góry, to z dołu adept robił tak aby zadać jak największe spustoszenie wśród nacierających oddziałów wroga. Gdy robił piruet podczas cięcia jakiegoś oficera kontem oka ujrzał co się stało Zeyfarowi i jak Anv go zaciąga pod drzewo. Widział także pędzącego za nimi woja z włócznia. Sparował kolejny cios  i ciął szarżującego na niego wojaka. Gdy ten padł Adamus wykorzystał chwilę "wolności" po czym dobył lewą ręką sztyletu i rzucił w pędzącego na przyjaciół, żołnierza trafiając go w okolicę wątroby. W tym momencie od tyłu zaatakował Adamusa kolejny żołnierz, adept ledwie zdążył zrobić unik i piruet po czym z pozycji kucającej wbił miecz aż po rękojeść w brzuch tej mendy. Lekko się cofnął przed szarżującymi wojakami po czym zaklął pod nosem:
-Kurwa jebana mać więcej was mama nie miała?
Po czym znowu ciął kolejnych żołnierzy jeszcze kątem oka spojrzał w stronę towarzyszy i krzyknął do nich wściekły gdyż zorientował się że w tym momencie walczy sam:
-Gdzie do kurwy nędzy jest Orzech?
I znowu pogrążył się w bitwie.
« Ostatnia zmiana: 03 Listopad 2011, 08:15:25 wysłana przez Mr. Adamus »

Offline Nessa

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2744
  • Reputacja: 3261
  • Płeć: Kobieta
  • Nuda :(
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #251 dnia: 03 Listopad 2011, 13:49:56 »
   Nuda dopiero po chwili dostrzegła ranną członkinię Bractwa i leczącego ją Zelerisa. Zdziwiła się. Bo jak to możliwe, że trafiona została tak wprawna wojowniczka, a zupełny laik z łukiem nie? Bogowie jedyni raczą wiedzieć. Nagle do Patty, maga, Aragorna i krasnoluda podbiegł elf o trudnym do zapamiętania imieniu. Chwycił ranną i zaczął się kierować w jakieś nieznane Nudzie miejsce. Dziewczyna, nie zastanawiając się długo, ruszyła w kierunku kompanii, co rusz posyłając jakiś pocisk w kierunku Tych Złych. Będąc zaledwie kilkanaście metrów od mężczyzn zrozumiała, że bez użycia miecza nie dostanie się do nich. Dla takiej miłośniczki walki w zwarciu oznaczało to zmianę planów.
   Posłała jeszcze jedną celną strzałę nad kolano legionisty naciągającego kuszę. Dobyła miecza czekając na rozwój zdarzeń, gdyż resztki rozsądku, które jej pozostały po dołączeniu do tej wyprawy, podpowiadały, że nie miałaby szans w środku pola walk. Wyglądając jak mała sierotka, uznała, że to dobry czas na nadrobienie wszystkich lat bez modlitwy.   

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #252 dnia: 03 Listopad 2011, 14:59:04 »
Nagle otworzyłam oczy, niemal panicznie rozglądając się na boki. Moje ostatnie wspomnienie dotyczyło tak ogromnego bólu, że mimowolnie zemdlałam, dalej zaś nie pamiętałam już zupełnie nic. Nadal jednak niemalże czułam wbijający się w ciało z potworną siłą bełt, miażdżąc łopatkę i naruszając płuco. Przy próbie ruchu zakrztusiłam się resztkami zaległej krwi, dlatego przechyliłam się w kierunku ziemi i obficie splunęłam, barwiąc piach na czysty, szkarłatny kolor. Nadal oddychałam głęboko, próbując się uspokoić i odpędzić wspomnienie, wciąż zbyt żywe i nieprzyjemne. Przekręciłam głowę, sprawdzając, gdzie dokładnie się znalazłam i kto mnie tu przeniósł. Dojrzałam Ellthariasa, który siedział obok mnie, wydawał się też dość przejęty. Ostrożnie sięgnęłam do rany, czując pod palcami napiętą, świeżo zabliźnioną skórę. Zmarszczyłam brwi i spróbowałam wstać.
« Ostatnia zmiana: 03 Listopad 2011, 17:02:36 wysłana przez Patty »

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10211
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #253 dnia: 03 Listopad 2011, 16:55:23 »
-Nie podnoś się.Tutaj jest w miarę bezpiecznie. Dostałaś dosyć konkretnie w ramię, więc póki co odpoczywaj. W razie problemów atakuj zaklęciami. - mówił w miarę spokojnie, chociaż cały czas pozostawał czujny. Co jakiś czas wychylał się sprawdzając czy nie zbliża się żadne niebezpieczeństwo i czy ktoś z towarzyszących mu osób nie potrzebuje pomocy.
Gdzieś w oddali dostrzegł Nudę, która z mieczem w ręku próbowała jakby ukryć się w tłumie walczących, co dla drobnej elfki mogło skończyć się dosyć niepomyślnie.
- Zaraz wrócę.- rzucił tylko w stronę Patty i wyskakując z leja wyrwał do przodu, przeciskając się pomiędzy walczącymi. Już kilka kroków później natrafił na legionistę, który mimo rany zajadle atakował, któregoś ze sprzymierzonych. Cios zza głowy prosto w hełm wyeliminował wojaka z walki. Nie był to śmiertelny cios, ale wystarczył aby chwilowo zamroczyć żołnierza, który zginął przebity mieczem innego walczącego. Elltharias nie patrzył jednak na jego śmierć, gdyż pędził już dalej, do stojącej nieopodal elfki.
Gdy jeden z żołdaków podniósł miecz aby zadać cios zakonnik uprzedził go szybkim pchnięciem przebijając jego trzewia.
W tej samej chwili dopadł do elfki łapiąc ją za ramię.
-Uciekaj do tyłu. Zabiorę Cię stąd. - krzyknął gdyż mimo tak niewielkiej odległości wrzawa bitewna zagłuszała wszystko.

Offline Adaś

  • Podskarbi Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 7908
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #254 dnia: 03 Listopad 2011, 17:06:17 »
Adamus wciąż walczył. Odczuwał już zmęczenie walczył już trochę czasu bez odpoczynku. W okół niego już uzbierało się spore półkole ułożone z ciał. Nagle z ponad ciał wyskoczyło na niego dwóch wojaków. Adept widząc że nie uskoczy w żadną stronę bez chwili zastanowienia wyciągnął lewą ręką z pochwy na plecach swój pierwszy miecz. Adamus zaczął biec w ich kierunku co ich trochę zdezorientowało, łowca wykorzystał okazję robiąc piruet i wbijając miecz w lewej ręce w bok żołnierza. Miecz przeszedł przez całą klatkę piersiową i końcówka ostrza zakrwawiona pokazała się przy prawym barku żołdaka. Adamus nie wyciągał miecza z ciała nie chciał tracić czasu. Sparował cios legionisty zadany  z góry i rozciął mu szyję. Widząc biegnących na niego dużej liczby żołnierzy. Błyskawicznym ruchem zbliżył się do truchła i wyciągnął  ze zwłok swój miecz, po czym cofnął się pięć kroków i krzyknął:
-Anv kurwa pomóż!

Offline Anette Du'Monteau

  • Zakon Keitai
  • ***
  • Wiadomości: 9810
  • Reputacja: 12877
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ktoś i każdy, to moje imię.
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #255 dnia: 03 Listopad 2011, 17:11:13 »
-Szlag by ich wszystkich. - zaklął pod nosem Zeyfar. -Kontynuuj dywersje Anvarunisie, ciskaj piorunami w te namioty. Zresztą rób co chcesz, byle by było dużo dymu, hałasu i zamętu. Ja sobie poradzę, a wciąż mamy zadanie do wykonania. - tłumaczył mauren. ÂŁowca czuł rwący ból w nodze, jednak wstał i oparł się o drzewo znów wyciągając miecz.
-I niech Adamus na siebie uważa, to że jest wciąż niezraniony nie oznacza iż jest nieśmiertelny. Leć!
« Ostatnia zmiana: 03 Listopad 2011, 17:56:28 wysłana przez Zeyfar »

Offline Nessa

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2744
  • Reputacja: 3261
  • Płeć: Kobieta
  • Nuda :(
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #256 dnia: 03 Listopad 2011, 17:24:09 »
   Elfka miała wrażenie, że to ostrze jakiegoś legionisty odcina jej ramię. Jednak krzyk, który dobiegł jej spiczastych uszy, wyprowadził ją z błędu. Chyba strach ją nazbyt sparaliżował, że aż nie mogła odróżnić miecza od dłoni. Otrząsnęła się i dopiero wtedy dostrzegła Ellthariasa. Chyba jednak opłaca się trochę pomodlić, a śmierć ze strachu nie jest możliwa, pomyślała i szybko wykonała polecenie elfa. Odeszła kilka kroków i otrzeźwiała zupełnie, gdy zobaczyła jakiegoś żołdaka z poharataną twarzą. Przyjęła postawę, której uczył ją Yarpen i czekała na dalszy ruch zakonnika.

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10211
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #257 dnia: 03 Listopad 2011, 17:35:41 »
-Uciekaj. - rzucił tylko klepnął elfkę w plecy. Gdy ta skulona ruszyła na przód elf również zaczął się wycofywać w kierunku leja gdzie leżała Patty. Szczęśliwie ta część pola bitwy nie była aż tak zdominowana przez Legionistów więc mogli poruszać się dosyć szybko. Oczywiście na tyle, na ile pozwalały na to wszędobylskie truchła i szpiczaste żelastwa sterczące zewsząd czyhając tylko na nieopatrznego piechura, który potykając się zakończy żywot właśnie na nich.
Gdy byli już blisko leja elf przypomniał sobie, że poleciał Patty atakować za pomocą magii. Dosłownie w ostatnim momencie złapał za ramię Nudy uniemożliwiając jej przypadkowe oberwanie ognistą strzałą.
- Patty to ja. - zawołał w stronę leja i wychylił się sprawdzając czy dziewczyna leży tam gdzie leżeć powinna.
Wszystko było w porządku.
- Wskakuj.- polecił tylko elfce i gdy ta znalazła się już w dole sam zszedł na dół.

Offline Patty

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 7406
  • Reputacja: 7093
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszechwiedzy nie mam, lecz wiem różne rzeczy
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #258 dnia: 03 Listopad 2011, 18:05:03 »
Leżałam spokojnie, już wyciągając rękę przed siebie. Moich uszu dobiegły pośpieszne kroki i niemalże wyczekiwałam agresorów. Wiedziałam, że ruszać się specjalnie nie mogę, w końcu mnie chciałam otwierać rany i krwawić raz jeszcze, ale trochę magii liznęłam i wiedziałam, jak jednym zaklęciem szybko uśmiercić wroga. Gdy jednak usłyszałam charakterystyczny zaśpiew Ellthariasa opuściłam rękę, nie miałam na celu okaleczania własnego przywódcy, byłoby to cokolwiek niewłaściwie. Dlatego jedynie zaprosiłam ich gestem ręki, czekając na koniec walk.

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #259 dnia: 03 Listopad 2011, 19:05:42 »
Wiele godzin później, słońce zaszło już dawno temu mimo to było jasno od dogasających umocnień i płonących stosów ciał obu stron, gdzieś blisko punktu dowodzenia wroga był punkt medyczny, jeden z wielu. Wygrali bitwę ale ogromnym kosztem, poległo około 10tyś. żołnierzy. Aragorn kuśtykał po plaży, cały we krwi z rozwaloną kolczugą, rana nie była głęboka ale dokuczała, gorszy był jednak bełt który rozciął głęboko udo, naprędce zaleczone przez maga Cesartswa. Doczłapał do punktu i usiadł na prowizorycznym łóżku, obok leżał Zeyfar i Patty.
Wyglądacie jak gówno hehe... o kurwa... - dracon zakaszlał, zabolało. - Chyba mam pęknięte żebra.
Pomogę...
Chciała mu pomóc młoda magiczka, ÂŁowca widział już dziś jak ratuje takich co bez pomocy magii byli by trupami.
Nie Aria, zajmij się innymi mi daj te wstrętną miksturę. Kobieta pokiwała z zrezygnowaniem głową, chwilę potem wniesiono dość ciężko rannego wojaka.

Forum Tawerny Gothic

Odp: "Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
« Odpowiedź #259 dnia: 03 Listopad 2011, 19:05:42 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top