Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Dragosani:
Mag zaklął pod nosem. Miał nadzieje, że setka magów zdziała coś więcej. Przeliczył się. Postanowił jeszcze raz użyć tego zaklęcia, co przedtem. Tym razem skupiając jego działanie na maszynach bitewnych. Pobrał moc, tak jak przed chwilą. Kryształ zalśnił, krew maga zawrzała. Flamel uformował w umyśle formę zaklęcia, po czym wypowiedział inkantację.
- Ishuash Ru, Iaishosh Huush Aroshel! - po raz kolejny jego kostur rozbłysł jaśniej. I znów z nieba zaczęły sypać się pioruny. Zeleris jednak tym razem celował, a nie po prostu uderzał w umocnienia. Jego celem były katapulty, balisty i wszelki ciężki sprzęt wroga. Oczywiście kierował pioruny w miejsca z dala od wychodzących na brzeg sojuszników.
Anette Du'Monteau:
Zeyfar widząc, że bitwa się zaczęła postanowił wrócić na miejsce zbiórki. Puścił się biegiem do miejsca, gdzie zostawił strzałem. Kiedy znalazł się już na miejscu czekał na innych.
Hagmar:
Ponowny ostrzał naruszył umocnienia, dalszy ostrzał byłby zbyt niebezpieczny.
Anv:
Anvarunis przyjrzał się raz jeszcze całemu zapeczu wroga. Po chwili zaczął się wycofywać uznawszy, iż należy się skontaktować z resztą. Oddalał się bardzo cicho. Gdy jednak przeszedł już dostatecznie daleko, przyspieszył biegu i po jakimś czasie był spowrotem w miejscu pierwotnej zbiórki, oznaczonej strzałą, gdzie czekał juz Zeyfar.
- Witaj towarzyszu. Jak obserwacje? Ja bowiem doszedłem jedynie do wniosku, że tego plugastwa jest od groma i jeszcze trochę, a ciężko znaleźć jakieś słabe punkty. Trzeba chyba ruszyć na ich zaplecze i niszczyć ich od tej strony.
Dragosani:
To że kontynuowanie ostrzału mogło zagrozić sojuszniczym żołnierzem było nawet na rękę Zelerisowi. Postanowił wykorzystać tą chwilę zanim znów może być do czegoś potrzebny na medytację i chociaż częściowe zregenerowanie straconej energii. Usiadł ze skrzyżowanymi nogami na pokładzie, upierając się plecami o burtę. Położył dłonie na kolanach i zamknął oczy. Była to typowa pozycja medytacyjna, więc każdy mag na pokładzie zapewne domyśli się co Dracon robi. I nie powinni przeszkadzać, chyba że będzie to konieczne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej