Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (35/91) > >>

Dragosani:
- To chyba najlogiczniejsze rozwiązanie... - stwierdził mag. - Szczególnie, że on też będzie latał. Chociaż postaram się mu to jak najbardziej utrudnić. Sądzę ze gradem piorunów będę w stanie sprowadzić go na ziemię... - zamyślił się. - No cóż, na pewno spróbuję. - zamilkł. Religijne słowa zakonnika jakoś działały mu na nerwy. Ogólnie religijne osoby działały na nerwy Dracona. To zapewne niechęć pozostała z dawnych lat...

Patty:
Spokojnie przysłuchiwałam się rozmowie draconów, nie mając zamiaru wtrącać się w rozmowę. To Aragorn opracowywał plan zabicia smoka, moim zadaniem było się do tego jedynie dostosować, nie miałam na tyle dużego doświadczenia w walce z tak dużymi stworzeniami. W zasadzie nie miałam żadnego doświadczenia. Dlatego stałam spokojnie z boku, bawiąc się sprzączką pasa i słuchając rozmów.

Szarleǰ:
Oczekując z niecierpliwością na rozwój sytuacji i możliwość ruszenia zadka i zrobienia czegoś konkretnego, wciąż dużymi łykami sączyłem wino. Faktycznie było dobre. I całkiem mocne, czego dowodem był fakt, że zaczęło mi się kręcić w głowie. Odłożyłem więc dzban i złapałem za drugi, żeby sprawdzić, czy też jest takie pyszne. W końcu mogło to być najlepsze wino jakie będzie mi dane spróbować, więc nie chciałem by się zmarnowało. Tym bardziej, że było darmowe.

Anette Du'Monteau:
-Niezły miecz Patty, widzę że teraz wszyscy nosicie takie w Bractwie. Założę się iż potrafisz zranić nim dotkliwiej niż kochanka swoją kobiecą naturą. W ogóle jak ci się żyje wśród takiej ilości mężczyzn. Ja rozumiem, że zakonnicy i w ogóle...lecz jak to jest?

Hagmar:
Myślałem że Bractwo pełni po części rolę kapłanów, ale rozumiem Elithariasie. Kompania wkroczyła do miasta, roiło się tu od wojska, głównie krasnoludów i orków. Ruszyliśmy do portu, czekała tu cała armada okrętów, galer, galeonów, karawel itd. W naszą stronę ruszył odziany w prymitywny futrzany pancerz ork.
Kahmar, Aragorn Tacticus?
Kahmar, tak. A ty to zapewne Kirth. Admirał Kirth.
Zgadza się, chodźcie.[/i] Ork skierował na na pokład ogromnej galery. Przez dzień to będzie wasz dom. Jak chcecie to na dole mają pieczonego dzika, i ten no... zaraz wypływamy. Szczegóły i przydziały dam jutro.
Ehe. No to czeka nas ciekawy dzień.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej