Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (30/91) > >>

Patty:
Nie mogąc się powstrzymać, zaśmiałam się głośno, odchylając się do tyłu na krześle. Widząc całą misę pełną przeróżnych, dziwnych stworzonek cieszyłam się jak dziecko, czekając tylko na widowisko.
- Smacznego, panowie - Uniosłam kielich z winem, jak gdyby salutując ÂŁowcom i spokojnie upiłam łyk, przyglądając się rozwojowi sytuacji.

Anv:
- A jak nie zjem? W sumie to tylko Adamus i Zeyfar narozrabiali. Huligaństwo. Tfu. - splunął siarczyście na glebę i wyszczerzył zębiska Anv. 

Adaś:
Adamus przysiadł się do wazy wyciągnął nóż z cholewy buta i powiedział:
-Nie takie rzeczy się jadało tylko szkoda że nie macie cytryny.
Po czym uciął "nóżkę" ślimaka i zamoczył w sosie wassabi. Zaczęło go nie miłosiernie piec więc popił winem i powiedział:
-Dobre.

Hagmar:
To Ci Puszek odgryzie jacja. Puszek noga. Wielki czarny pies stanął obok krasnoluda w bojowej postawie, zaczął warczeć.

Anv:
- W sumie jajca ważna rzecz. - stwierdził z przekąsem i siegnął całą garścią do miski. Złapał cokolwiek na oślep i wepchał całą do ust. Nie zrobiłby tego zapewne gdyby nie przypomniał sobie o właściwościach jego super-żołądka. Był on odporny na wszystkie trucizny i choroby. Kolejny raz dziękował mutagenom jakie wprowadzono mu do organizmu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej