Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Dragosani:
Widząc gniew Aragorna i jego wymyślną karę, Zeleris zaśmiał się. Napił się ze smakiem wina.
- Smacznego. - powtórzył za Patty. Istotnie widowisko szykowało się całkiem niezłe. Dracon nie mógł jednak pojać, dlaczego i Anvowi się "oberwało".
Hagmar:
Noo, to jeszcze Zefuś. Jaki wy przykład dajecie przed Gildią i Bractwem. ÂŁowcy to elita, potrafiąca się zachować gdy trzeba. Kurwa, ten stary cap Crisis ma rację. Brakuje wam treningu, dyscypliny.
Anv:
- Miszczu. A czemu ja zbieram opierdol, pomimo tego, że zachowałem klasę i szyk? Szef doceni, że jestem w stanie wspomoc kompanów nawet gdy muszą robić coś uwłaczającego jak jedzenie robali.
Patty:
- ÂŚlimak, ślimak, pokaż rogi... - Zanuciłam cicho, racząc się spokojnie winem i z niekłamaną przyjemnością obserwując delektujących się ślimaczkami i dżdżownicami ÂŁowców - Jak tam, smakuje? - Spytałam nieszczerze, uśmiechając się lekko.
Adaś:
Adamus wziął garść dżdżownic do ust po czym między kęsami powiedział:
-Mało słone.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej