Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Dragosani:
- Muahahahahahaha. - - zacytował Anva Zeleris. Rozwój sytuacji podobał mu się. Swoista zbrodnia i kara. Co prawda "zbrodnia" w dużym cudzysłowie. Raczej wypadek i zemsta. Lecz "zbrodnia i kara" o wiele lepiej brzmi. Tak... praworządnie.
- Tak, mścij się! - syknął do Adamusa. Oczy lśniły mu w słońcu groźnie. - Mścij się i przejdź na ciemną stronę! - dodał chrapliwym, złowieszczym tonem. Jednak później uśmiechnął się już pogodniej i rzekł.
- Ale elf ma rację. Nie podskakuj. Jak sobie otworzysz ranę, to nie będę marnował energii na jej ponowne zaleczenie. Uważaj więc.
Adaś:
Adamus burknął trochę zły po czym powiedział trochę nie chętnie do Elltharias :
-Ta
Po czym wstał i powiedział do Zeyfara:
-Przepraszam ale byłem zły za te nie fortunną strzałę.- Po czym powiedział do dracona a potem do reszty- Zelerisie nie kuś mnie bo ci się nie uda.No to chyba na tyle może cie się rozejść a do ciebie elfie mam pytanko.
//:Są przypadki straty przytomności przy takim ciosie tylko trza mieć siły.
Patty:
- Niezła krzepa, Ellthariasie - powiedziałam, podchodząc do elfa, by odebrać swój nożyk. Umierający uratowany, zbrodniarz ukarany, wszystko skończyło niczym w dobrej bajce dla bachorów - W sumie, ciekawy dzień, strzelają do siebie, biją się...
Anette Du'Monteau:
-Dziękuje Elthariasie. Na przyszłość chyba potrenuje nieco jeszcze strzelanie i zakupię coś lepszego. Znajdzie się odpowiedniego kupca, uruchomi pewnie znajomości...Taak, o czym to ja? Mauren otrzepał nieco pancerz i ziewnął przeciągle.
-Nie wiem jak wy, ale napiłbym się czegoś teraz. Ktoś ma ochotę na wino? Zeyfar był niemal pewny, że znajdzie się godny trunek u Matsumo.
Gordian Morii:
-Słucham Cię łowco... Adamusie tak? - dopytał się elf. Miał nadzieję opuszczenia tego zbiorowiska, ale nie wypadało ignorować pytania. Kiwnął więc głową Zeyfarowi i zwrócił się w stronę pytającego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej