Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (23/91) > >>

Adaś:
W tym momencie gdy elf powiedział że za boli Adamus krzyknął z bólu.Ale gdy Elltharias wyciągnął strzałę poczuł wyraźną ulgę. Teraz tylko czekał na odpowiedź Zelerisa. Miał nadzieję że dracon wyleczy go magią gdyż nie chciał kuśtykać przez całą wyprawę.

Dragosani:
Mag spojrzał na ranę i ocenił jej stan. Mimo ze przebijała łydkę na wylot, nie była zbyt postrzępiona, co mogło znacznie ułatwić jej uleczenie. Dracon podejrzewał, że zaklęcie średniego leczenie poradzi sobie.
- Mogę. - odparł krótko elfowi. Przyłożył dłonie do rany Adamusa. Jedną z jednej strony łydki, drugą zaś z drugiej. Zamknął oczy. Pobrał moc ze swego wewnętrznego źródła. Zaczął przesyłać ją w ciało ÂŁowcy, nadając jej kształt własną wolą.
- Izhuesh Ruarishesh, Gresh Ilxuesh Arishesh. - wyszeptał inkantację. Spod jego dłoni spłynął blask leczniczej magii na ranę.

Adaś:
Adamus po czuł ulgę gdy Zeleris skończył wymawiać zaklęcie.Po woli wstał, nie czuł już w ogóle bólu. Powiedział do zebranych w okół niego:
-Dziękuje za pomoc a teraz czas się odwdzięczyć.
Po ostatnich słowach błyskawicznie podbiegł do Zeyfara po czym przywalił mu pięścią z całej siły w podbródek. Co spowodowało upadek i stratę przytomności u maurena.

Anette Du'Monteau:
//: Ej no, od ciosu w szczękę nie doprowadzisz do nieprzytomności mojej. Musiałbyś chyba w skroń mnie ostro rąbnąć.

Zeyfara na chwilę zamroczyło, lecz szybko się podniósł. Splunął na ziemię i spojrzał na adepta.
-Jednak jeszcze musisz trochę potrenować Adamusie.

Gordian Morii:
-O, o! Patrzcie jaki chojrak, ledwo wstał już podskakuje. Jak kogut!- prychnął elf wstając z kolan. Gdy Zeyfar padł na ziemię złapał Adamusa za kołnierz i jednym pociągnięciem zwalił na ziemię.
-Będziesz spokojny?! Dopiero co Ci nogę zaleczyli, a Ty już podskakujesz? Magia to nie jest aż taki wielki cud, rana może się odnowić więc siądź z łaski swojej na d... na tej trawie i się nie ruszaj. Dotarło. - mówił podniesionym głosem, a jego ton nie znosił sprzeciwu.
Podniósł też miskę z resztką wody i wylał ją na głowę maurena cucąc go.
-Wstawaj mistrzu i następnym razem nie kombinuj, bo jakby to było serce to mogłoby być nieciekawie. - rzekł z kolei do Zeyfara podając mu rękę i pomagając się podnieść.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej