Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niepokoje na południu...
Izabell Ravlet:
Jesteśmy na południu, tak? Słońce wschodzi na wschodzie, więc musi to być miejsce, z którego widać słońce. Panie komendancie, zna pan takie miejsce?
Eric:
- No fakt. Słońce na tak wielgachnym obszarze jakim jest teren wybrzeża wokół tego miasta może świecić tylko na jednym obszarze na raz. Darlenicie! Piłeś? - zapytał, zupełnie poważnie. Wiedział, że to on był w karczmie i wiedział też o tym, że pokusił się na jeden kufelek (ale przecież nie mógł odmówić!), no ale był on tylko jeden. Pozostał trzeźwy, był tylko troszkę rozluźniony.
- Cóż. Może jakiś klif? Chociaż stamtąd daleko trochę mieli by do swego bożka. Za to nieco bliżej do słońca. W każdym razie mało mi się to wydaje logiczne. Oczywiście, pewnie kult odprawiają w jakimś charakterystycznym miejscu, a nie w losowo wybranym miejscu na plaży. Miejsce jest ważne podczas ceremoniału - mówił i myślał, ale ciągle nie mógł wpaść na to, gdzie mógłby znaleźć miejsce obrządków. Nie znał miasta, tym bardziej jego wybrzeża. Mógł polegać jedynie na tutejszych.
- Ja nie będę w stanie wskazać takiego miejsca. Nie znam okolicy. Ale pan, panie komendancie, pan zna. I pan wskaże nam kilka możliwych miejsc. Jeśli zajdzie potrzeba, będziemy nadzorować wszystkie pojedynczo, byle dowiedzieć się jak najwięcej. Zdaje się na pana i pańskie umiejętności - powiedział z zaskakującą ufnością i trochę na przekór swojej krótkiej kłótni z milicjantem.
Dragosani:
- Klif... - mruknął do siebie komendant. - Na wybrzeżu jest klif. I to może być wcale nie takie głupie, jak się wydaje. A to dlatego, że są tam jaskinie. Z tego co kojarzę co najmniej kilka wychodzi w stronę morza. - wyciągnął z szuflady mapę, aby pokazać gdzie się znajduje wspomniana formacja skalna. - Tutaj. - wskazał fragment wybrzeża delty rzeki. Wschodzące słońce bez problemów oświetlało by go. Zaś sama grota dawałaby jako takie schronienie, jak i dostęp do wody.
Eric:
- Bingo. To już jest jakiś trop. Jestem prawie pewien, że to tam odprawiają ceremoniał. I najpewniej również tam jest ich kryjówka. Proponuje niezwłocznie się tam udać i sprawdzić, czy faktycznie właśnie tam się to znajduje. Z nas dwóch ja posiadłem lepsze zdolności kamuflażu i niezauważalnego poruszania się, do którego nie potrzebuję magii. Może udam się sam? Jeśli wrócę, opowiem wam, czy faktycznie jest to ich kryjówka. Jeśli nie, to chyba oczywistym będzie, co zaszło - opowiedział o swoim małym planie.
Izabell Ravlet:
Co jest przy brzegu? Las? Bo to mnie najbardziej interesuje
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej