Tereny Valfden > Dział Wypraw
Raport z północy
Dragosani:
Dracon nie skomentował słów Deva. Wyciągnął dwie większe mikstury i jedną mniejszą, po czym podał je elfowi. A właściwie wcisnął w ręce. Trzy pozostałe eliksiry wziął sobie i przywiązał je do pasa. Wstrętny koszyk zaś wyrzucił w krzaki.
- Byłeś już tu kiedyś? - zapytał po chwili Zeleris, widząc że Argcymag Ognia całkiem nieźle sobie radzi z nawigacją.
Devristus Morii:
Był to ładny koszyk powiedział Elf widzac czyn Zelerisa Spędziłem tu kiedyś dwa miesiące, podczas których uczyłem się ostatnich zaklęć ze szkoły ognia. Tu kiedyś było inaczej niż teraz. Spokojniej i przyjaźnie. Nie było tak wiele konfliktów między nami a rekrutami
Dragosani:
- Hmm... odparł inteligentnie Dracon. - Ciekawe co jest powodem wydarzeń w tamtym budynku. Alice mówiła coś o opętaniach... czyżby demon? Jeśli tak, mogło by sprawić to pewien problem... - zastanawiał się nad przyczyną dziwnych wydarzeń.
Devristus Morii:
Nie musi być to demon, ale zwykłe duchy. No nie takie zwykłe, bo muszą być potężne wyjasnił Dev O jestesmy na miejscu Minęliście właśnie straż, która sprawdziła Waszą tożsamość. Kawałek dalej Naszym oczom ukazał się średnich rozmiarów budynek, który miał tylko jedno wejście i jeden duży witraż po lewej stronie. Czuć było tutaj energię magiczną, ale także dostawało się tu gęsiej skórki.
Dragosani:
- Czy to tylko moja wyobraźnia, czy czuć tutaj jakaś... obecność? - zapytał Dracon, gdy dwójka magów postała chwilę w holu budynku. Gęsiej skórki co prawda nie dostał (to byłoby raczej trudne przy jego grubej, dracońskiej skórze), ale wyraźnie czuć było pewien niepokój. Mo i oczywiście sporo magicznej aury. Flamel ruszył wgłąb budynku nasłuchując czego tylko się dało.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej