Tereny Valfden > Dział Wypraw

Raport z północy

<< < (19/37) > >>

Devristus Morii:
Usiedliście przy małym stoliku i Alice rozpoczęła:
O ilości osób i ich rangach już wiecie, dzięki pytaniu Zelerisa. Trzy tygodnie temu ukończyliście rozbudowę naszej Filii, która się jak na ten moment się nie przyda. Pewnie się zastanawiacie czemu się nie przyda? A bo jakiś czas temu straciliśmy połowę członków Filii. spojrzała na nasze zainteresowane tym twarze Mieliśmy placówkę do nauk i kontemplacji położoną na północny-wschód od głównego gmachu. Dość blisko jakiś kilometr u podnóża gór. Jakiś czas temu uczniowie zaczynali znikać, umierać, ale część z nich była opętana. Próbowaliśmy wszelkich metod, ale nie dowiedzieliśmy się dlaczego, więc zamknęliśmy budynek i teraz strzegą go oddziały rycerzy.westchnęła Od tego czasu zaostrzyły się także konflikty między uczniami a rekrutami, ale to powinno się niedługo uspokoić.

Dragosani:
Słysząc to wyjaśnienie Dracon spojrzał na elfa i niemalże niewidocznie uśmiechnął się. Przecież po prostu nie mogli odrzucić takiej okazji.
- Myślę, że moglibyśmy spróbować naszych sił w tej sprawie. Nie możemy pozwolić, aby jakieś nieznane siły szkodziły naszym uczniom! Dowiemy się zatem kto, lub co za tym stoi i zlikwidujemy zagrożenie. Albo zginiemy próbując - powiedział Zeleris.

Devristus Morii:
No to Zelerisie szykujmy się do wymarszu uśmiechnął się Elf na myśl o przygodzie Powoli zamieniamy się w poszukiwaczy przygód, a nie magów. Zrób co tam chcesz, gdyż masz całą filię do dyspozycji

Dragosani:
Zeleris wstał.
- Nie ma co zwlekać, wyruszymy natychmiast. - powiedział. - Dev, nie wiem jak ty, ale te ciąg do "przygód" trzyma się mnie od zawsze. Gdyby nie on, nigdy nie przekroczyłbym portalu na kontynencie. Alice, macie tutaj alchemika? - elfka skinęła głową, nieco zdziwiona tak nagłą reakcja Dracona.
- ÂŚwietnie... Dev, poczekaj na mnie na holu na przykład. - po tych słowach wyszedł z sali. Ruszył korytarzami w poszukiwaniu pracowni alchemicznej. Bynajmniej nie zamierzał sam nic przyrządzać. Nie chciało mu się. Oczywiście gdyby była taka konieczność, nie miałby raczej wyboru. Znalazł pracownię po kilkunastu minutach, wcześniej pytając o drogę. Wszedł do środka i powołując się na swoją rangę w Gildii, oraz zadanie jakie przyjęli, zażądał od alchemika kilku mikstur regenerujących rezerwy magiczne. Cherlawy mag, wyraźnie zastraszony posturą, głosem i rangą Flamela grzecznie wyciągnął sześć buteleczek z szafki. Były to w sumie cztery większe mikstury i dwie mniejsze.  Alchemik wsadził je do wiklinowego koszyka w kształcie zielonookiego smoka kolczastego, co wywołało wielkie zdziwienie Arcymaga. Obeszło się jednak bez komentarzy. Zeleris wyszedł i udał sie na hol, gdzie czekać miał Devristus. W ręku niósł koszyk z miksturami.

Devristus Morii:
Zajebisty koszyczek. Pasuje Ci rzekł Devristus  i ruszył przodem, gdyż znał drogę do owego budynku. Elfa zastanawiało co stało się, że uczniowie tak się zachowywali lub ginęli. Przecież u podnóża gór było bezpiecznie. Sam przebywał dwa miesiące w fili i w owej jej części. Nic się wtedy nie stało, ale od tego momentu minęło ładne kilka lat. No cóż, zobaczymy co nas spotka na miejscu pomyślał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej