Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na ratunek Ekkerund

<< < (20/25) > >>

Anv:
- Idealnie. Teraz tylko go powstrzymać od wylecenia w górę, wszak dziadostwo ma skrzydła. - stwierdził Anv pod nosem, poniekąd do siebie. Zaczął biec po moście w stronę miejsca, z którego Zeleris właśnie zepchnął demona. Stalagmity zaczynały powoli odrywać się od sklepienia. Musiał tylko powstrzymać demona od ucieczki. Anv postanowił skoczyć z mostu w dół. Musiał się upewnić, że dokończy sprawę, a tutaj na dole nie widziały go oczy przyszłych inkwizytorów. Wyciągnął demoniczną dłoń przed siebie, zaczął kumulować furię, nie wiele było mu potrzebne, bowiem wzbudzał ją już od początku bitwy. Pojawienie się demona rozochociło go jeszcze bardziej. W zenitalnym momencie wypuścił z ręki piorun. Wyładowanie dopadło demona, utrzymując jego mięśnie w stałych skurczach jeszcze przez dziesięć sekund. Po wszystkim Anv wzbił się w górę i wylądował na skraju mostu. Miał tylko nadzieję, że utrzymał go wystarczająco długo, by bestię przygwoździły stalagmity.

Hagmar:
Stalagmity zrobiły swoje lecz nie na długo, bestia zaczęła się podnosić... Trzeba by jakoś zawalić most.

Anv:
- Zeleris! Wracaj. Każdy jeśli jeszcze tu stoi, zejść z mostu. - krzyknął Anv samemu podchodząc pod bramy. - Aggronorze. Musimy się upewnić, że zginie i więcej nie wróci. Konstrukcja mostu i tak już poważnie osłabła, musimy go ostatecznie zawalić. Potrzebujemy silnej eksplozji. Macie coś jeszcze w zanadrzu?

Dragosani:
Jako że zadanie zostało wykonane, demon został odepchnięty, Flamel odszybował od niego w wietrznej formie. Pod sklepieniem rozproszył zaklęcie wracając do bardziej fizycznego ciała. Zaczął machać skrzydłami, by nie spaść. Nie czekając ponownie pobrał moc do zaklęcia. Tym razem do Pioruna Kulistego. Kumulował w sobie moc, chcąc ja jak najbardziej zwiększyć. Kostur i czarna skaza doskonale w tym pomagały. Mag skupił moc na krysztale kostura i wyszeptał zaklęcie.
- Iaishosh Huushar, Ipush Grish Izqiysh. - kryształ rozbłysł jasnym blaskiem, by po krótkiej chwili wyrosła na nim kula błyskawic. Duża i aż kipiąca od mocy. Zaklęcie wzmocnione poprzez kostur i krew Dracona było potężne. Arcymag nie czekał, lecz cisnął pociskiem w demona. Takie uderzenie wręcz musiało go osłabić.

Hagmar:
Mamy, dajcie tu trz... nie cztery beczki prochu. Musisz trafić w nie łogniem albo piorunem. ÂŻołnierze podtoczyli beczki na most.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej