Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na ratunek Ekkerund
Vitnir:
Aerandir usłyszawszy dźwięk wydobywający się z gardła bestii wiedział, że będzie trzeba chronić magów, bo zapewne tylko oni posiadają umiejętności potrzebne do pokonania zbliżającego się niebezpieczeństwa. Im więcej ich teraz zabijemy tym lepiej - przeszło mu przez głowę podczas szarży w grupę zombi. Doskoczył w środek umarlaków z mieczem gotowym do ataku. Począł wykonywać obroty, by oczyścić swoją pozycję. Wir ostrza dosięgał każdego ożywieńca, który się nawinął. Po chwili przestał, jego atak odbył się po jego myśli. Wokół leżały rozczłonkowane ciała, nie każdy z obrotów niósł śmierć, lecz następny poprawiał to co poprzedni zaczął. Z grupy zombiaków został tylko jeden "żywy". Nie miał rąk przez co skakał ciałem, by podnieść się, nie czekając wampir dobił go odcinając głowę. Aerandir cofnął się do tyłu zerkając w stronę z którego dobiegał ryk.
689/3500
Hagmar:
Armia nieumarłych malała z każdą chwilą pod mieczami i toporami oraz od kul, zapach prochu przyjemnie drażnił Aragornowe nozdrza. Od krasnoludzkiej klingi elfa padali kolejni przeciwnicy, piruet, cięcie, pół piruet, cięcie, wokół Komtura leżał kolejny stos ciał. I wtedy na pole bitwy wkroczył...
Miażdżąc pozostałe zombi kroczył w stronę mostu. Aggromor i Aragorn nakazali odwrót głównych sił.
Dragosani:
- ÂŁooo... - skomentował Zeleris. Była to całkiem niezła reakcja na widok wielkiego i paskudnego demona. Byle miało rogi, skrzydła i coś płonącego w łapie. Słowem, nie wyglądało przyjaźnie. Dracon widząc ze główne siły wycofują się, wylądował pod bramą. Tuż obok Devristusa. Schował różdżkę, którą cały czas trzymał w ręce. Po tym wyciągnął kostur. Nie wiedzieć dlaczego, ale nagle nabrała go ochota, by stanąć na moście i krzyknąć "Nie przejdziesz". Lecz powstrzymał się, czując że byłoby to głupie.
Hagmar:
//Zrób to, będzie epicko xD
Aggromor głośno przełknął ślinę, walczyć z tym czymś bronią konwencjonalną sensu nie było. Cała nadzieja w magach...
Mamy przejebane. Stwierdził oczywisty fakt krasnolud.
No, tak jakby. Anv! Czyńcie honory! Aragorn w pewnym sensie potwierdził słowa brodacza, bydle było wielkie i cały czas zbliżało się do mostu...
Eric:
// Ta, wpadłbyś razem z nim, a potem mielibyśmy pierwszego przedstawiciela rasy Draconów Białych. :P
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej