Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na ratunek Ekkerund
Mogul:
Ocian wziął podarunek od Nikolaia. Opróżnił małą część butelki. Momentalnie wampir zyskał siły. Pobudziła go mocno. ÂŹrenice rozszerzyły się. Ciało zyskało znów całkowitą sprawność. Wzbierając wściekłość młodzieniec rzucił się z sykiem na przeciwników. Zaszarżował na pierwszego i pchnął w brzuch. Gdy miecz był w środku ciała Ocian wycofał miecz i pozbawił zombiego głowy. Ruszył na kolejnego, uniósł miecz do góry i ciął prostopadle pozbawiając stwora ręki. Od razu po tym wykonał uderzenie z półobrotu rozdzielając nieumarlaka na dwie części.
2979/3500
Gunses:
Gunses stanął trochę z boki. Pozwolił by fala Zombie zbliżyła się do niego. Miecz miał nisko opuszczony, a cały pokryty był żywym ogniem. Gdy nieumarli zbliżyli się Wampir wykonał syczącego młyńca, ujął miecz oburącz i zaatakował. Miecz o niebywałej ostrości ciął ciała Zombie niczym rozgrzany nóż wnikający w masło. Ogień, który szalał na mieczu ogarniał i trawił Zombie. Pierwszy dostał cios z ukosa z góry, ciało zostało przecięte na dwoje. Wykorzystując siłę ataku Gunses chwycił miecz i zawirował blisko przeciwników. Kolejna dwójka została przecięta w połowie ciała. Salto nad inną dwójką i silne poziome uderzenie tuż powyżej barków. Dwie ogniste głowy leciały w powietrze...
2974/3500
Rikka Malkain:
Na Garik rzucił się kolejny zombie, lecz ten schylił się unikając ciosu, następnie odskoczył do tyłu i dźgnął potwora w klatkę piersiową, wyciągnął miecz, szybko go wyminął i pozbawił głowy. Następnie odciął rękę do łokcia innemu potworowi, który chciał go zaatakować, przeskoczył go, i odciął głowę. To był chyba najłatwiejszy sposób zabicia takiego truposza.
Zombie:
2972/3500
Mogul:
Chłopak podbiegł do kolejnego martwiaka. Zamachnął się mieczem z całej siły, krew chlusnęła na każdą ze stron. Doskoczył do kolejnego i wbił w jego czaszkę miecz. Słychać było jedynie głuchy chrupot kości który był gorszy od samego jęku nieumarłych. Wpadł w kolejną grupkę stworów, wykonał piruet który zranił aż trzech przeciwników. Dobił jednego trafiając w gardziel.
2969/3500
Hagmar:
Piruet, delikatny opór. Cięcie, lewo, prawo. Schemat ten powtarzał się wielokrotnie w stylu stosowanym przez elfa. Przy takiej masie bezmózgich istot tylko taka taktyka była skuteczna. Komtur walczył u boku Aggromora, tak się jakoś złożyło że znalazł się w pierwszej linii, kolejne cięcie z półobrotu przeszło centymetry nad głową krasnoluda przecinając niemal na pół jakiegoś zombiaka, spychali nieumarłych w stronę mostu. Komtur schował miecz wyciągając różdżkę IGOI! Elf skierował kulę ognia za pomocą telekinezy w większą grupkę tuż pod mostem, tworząc kilka pięknych pochodni. Wtedy też oddział strzelców ponownie wypalił strącając kilkudziesięciu zombiaków w bezdenną przepaść.
-Trzymać linię! Nie przepuszczać przez most! Kolejna salwa i kolejni nieumarli spadli, a ci co zdążyli podejść padali pod ciosami mieczy.
2800/3500
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej