Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Eric:
- Dziękujemy, Omura-san. Dla nas to i tak dużo, bo nie spodziewaliśmy się żadnej nagrody - uśmiechnął się promiennie.
Dragosani:
Zeleris naprawdę starał się nie wybuchnąć śmiechem na słowa Diomedesa. I udało mu się to tylko dzięki wielkiej samokontroli. Lecz nie powstrzymał nieco drwiącego uśmieszku na twarzy.
- Czy podobne ataki zdarzają się często? - zapytał panią gubernator. Zdziwiło go, ze mimo alarmu w porcie jakoś nikt z miejscowych nie kwapił się do obrony.
Eric:
Diomedes podszedł subtelnie do Zelerisa i wyszeptał mu do ucha. Albo czegoś co powinno być uchem u normalnego człowieka. Kruk nie znał się na dracońskiej anatomii.
- Przestań się już głupio cieszyć, oni na pewno mają więcej, a jak się im ładnie przypodobasz to i dadzą. - szeptał, bardzo, bardzo cicho, wiedząc, że dracon ma wyostrzone zmysły.
Anv:
Anv rozejrzał się, podszedł do Aragorna i klepnął po ramieniu.
- Jak już go opieprzasz - tu kiwnął głową na swego brata - to z imienia, bo nazwisko mamy to samo i mógłbym się obrazić. - zażartował. Potem spojrzał już bardziej poważnym wzrokiem na Omura-san.
- Miło mi poznać, jestem.. Anv. - stwierdził krótko, jakoś nie miał ochoty tytułować się. W geście przywitania ukłonił się, jak podpatrzył u Aragorna.
Szarleǰ:
Peanut, który z początku siedział z boku na jednym z ciał orków, teraz w ślad za Anvarunisem podszedł do reszty. Poczekał, aż Anv się przedstawi, a gdy nadeszła jego kolej rzekł.
- Również witam, zwą mnie Peanut de Silverhold, albo po prostu Orzech, jeśli by przełożyć na nasz język. Ukłonił się podobnie jak jego przedmówca i uśmiechnął do kobiety. - Nie jesteśmy zachłanni i myślę, że taka nagroda za tak oczywisty czyn to i tak za dużo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej