Dracon chciał pokazać choć cień odpowiedzialności, ale cóż... Wszedł do karczmy tuż za Aragornem. Wystrój był wspaniały. Mimo że było tu dość orientalnie, poczuć można było się tutaj całkiem swojsko. Jako że Peanut i Anv zajęli już miejsca, Flamel zasiał przy tym samym stole, czekając na barmana.
- Wiecie, że mogą tutaj nie akceptować naszej waluty? - zapytał towarzyszy, tak z czystej złośliwości. Widząc barmana, chciał złożyć zamówienie, ale uprzedził go Peanut. Odpowiedź gospodarza rozwiała jego wątpliwości co do waluty. Pogmerał przy pasie, by wydobyć sakiewkę.
- Dla mnie również sake w liczbie butelek pięciu. - powiedział. Podał sakiewkę karczmarzowi, jako że suma którą tam miał to było właśnie sto sztuk złota. Spojrzał na towarzysz. - Postawię wam jedną czy dwie. Z reszty zrobię sobie mały zapas.