Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu odpowiedzi.
Eric:
- Tak, komturze. - rzucił pokornie - A teraz, jeśli pozwolisz... Mógłbyś wrzucić to wasabi z powrotem do mojego żołądka? Bo to może zapoczątkować jakieś dziwne reakcje łańcuchowe...
Hagmar:
Tak proszę, ta sytuacja to wasz jakiś zwyczaj?
Masz, siadaj i milcz..
Eric:
Diomedes posłusznie usiadł. Powoli zaczynał już mieć dość, szczególnie kiedy popatrzył na wyszczerzone oblicze dracona.
Szarleǰ:
- Dziękuję, dziękuję.. Kruk był wdzięczny za nadchodzące zewsząd szmatki do wycierania wasabi. - Nie, to nie zwyczaj. To ma raczej jakieś podłoże psychiczne, drogi Matsumo. Nie widzę potrzeby, byś się tym przejmował. Po tych słowach zabrał się do czyszczenia ubioru z zielonego sosu.
Dragosani:
- Nie przejmuj się degradacją. Jak jeszcze bardziej upokorzysz Bractwo i cię w końcu wywalą, zgłoś się do Gildii. Może wykryją u ciebie talent magiczny, a wtedy wezmę cie na nowicjusza. - uśmiech Dracona mówił wiele o losie potencjalnego ucznia.
- Tak, Matsumo-san, to jest zwyczaj. - zełgał Flamel. Spojrzał na Peanuta, który psuł mu plan.- Ale nie znany wszędzie. Pan Peanut najwyraźniej nie poznał go. Taki, dość głupawy przyznaje, zwyczaj. Ma kilkaset lat, ale najczęściej takie "pojedynki" rozgrywane są przy użyciu alkoholu. Diomedes mnie wyzwał i sam rozumiesz, ze nie mogłem odrzucić wyzwania. To sprawa honoru. - Dracon łgał jak najęty, miał nadzieję że uratuje to nieco wizerunek grupy i ze taki człowiek jak Matsumo jest podatny na wszystko co jest "honorowe".
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej