Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu odpowiedzi.

<< < (27/74) > >>

Szarleǰ:
Peanut jakby na odkupienie win siedział cicho przy stole z miną podobą do tej:   <papież> , i robił za miskę walczących między sobą mocarzy. Cóż to był za pojedynek. Każdy z nich miał jakiegoś asa w rękawie, żaden nie chciał odpuścić. Jako, że Kruk pogodził się już ze swym losem, raz po raz maczał palec w sosie grzecznie spoczywającym na swoim ubiorze i tylko w myślach zadawał sobie jedno i to samo pytanie: Patty, do kurwy nędzy, za co?

Eric:
- To żadna alternatywa. - mruknął mroźnym głosem. Kursy w tę i w tę zaczynały go już męczyć. Mimo to nie zamierzał się poddać. Kolejna porcja zawitała w jego jamie ustnej i została skierowana do żołądka dzięki językowi, ślinie i innym.

Hagmar:
Aragorn wyrwał jedzenie Diomowi telekinezą. Słyszał co mówię?!

Szarleǰ:
W tym momencie Kruk zdał sobie sprawę, że dłużej nie może tego ciągnąć. Wstał od stołu, rzucił Diomedesowi spojrzenie, które jakby nie pozwalało im prowadzić dalszego pojedynku i zapytał:
- Matsumo-san, mógłbym prosić o jakąś ścierkę? Chciałbym doprowadzić się do porządku. Kto to widział, żeby wojownik chodził w upierdolonym pancerzu, tym bardziej w czyimś domu?

BTW
dokończycie w karczmie. będę sędziował!!

Anette Du'Monteau:
Ciekawa rzecz. Komandor wrócił do budynku słysząc słowa Aragorna.
-Pięknie Diom, jesteś pierwszym członkiem Bractwa degradowanym przez komtura. Przynajmniej twój brat, Kagero, się udał.
Komandor rzucił Peanutowi szmatkę. Co jak co ale zawsze nosił ze sobą do wycierania broni.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej