Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu

<< < (35/37) > >>

Elrond Ñoldor:
Nikolai postanowił przeszukać pomieszczenie w którym się znajdowali. Odwrócił wzrok od nieszczęśnika, który pomimo mistrzostwa w walce, potężnej zbroi, dał się pokonać dzięki zwykłej telekinezie. Nie była to honorowa walka...

// co widze?

Hagmar:
//Drzwi do laboratorium i szkarbca które widzi i reszta.

-No więc tak, ja z Zelerisem przetrzepiemy laboratorium a Diomedes się na coś przyda i sprawdzi skarbiec. Aragorn wiedział że Flamel ma jakiegoś świra na punkcie miksturek, toteż postanowił sprawić magowi frajdę.

Dragosani:
Flamel usłyszał słowo "laboratorium" i zapomniał o swoim pacjencie. W sumie rana się zasklepiła, więc wszystko było w porządku. Chyba. Ruszył w stronę drzwi, które zdawały się prowadzić właśnie do wspomnianego pomieszczenia. Nacisnął klamkę i pchnął je, wchodząc do środka.

Hagmar:
Laboratorium było...paskudne. Na kamiennym stole leżały rozkrojone zwłoki ranara, świeże bo jeszcze nie śmierdziały aż tak mocno, na innych stołach leżały notatki, i receptura czegoś o nazwie "mózgotrzep". na jeszcze innym stole leżała kartka z narysowaną rękawicą, identyczną jak ta którą na ostatniej wyprawie podpierdzielił Nikolai nie pytając o zdanie...Karta była swoistą instrukcją obsługi. Mogło to być urządzenie teleportacyjne, coś do rozmów mentalnych bądź broń. Jak różdżka tyle że bardziej poręczna w walce.

Eric:
- Tak, tak, komturze - mruknął.
Diomedes otworzył drzwi prowadzące do skarbca i wszedł jak gdyby nigdy nic.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej