Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych VI - Dzień Sądu
Elrond Ñoldor:
Nikolai postanowił przeszukać pomieszczenie w którym się znajdowali. Odwrócił wzrok od nieszczęśnika, który pomimo mistrzostwa w walce, potężnej zbroi, dał się pokonać dzięki zwykłej telekinezie. Nie była to honorowa walka...
// co widze?
Hagmar:
//Drzwi do laboratorium i szkarbca które widzi i reszta.
-No więc tak, ja z Zelerisem przetrzepiemy laboratorium a Diomedes się na coś przyda i sprawdzi skarbiec. Aragorn wiedział że Flamel ma jakiegoś świra na punkcie miksturek, toteż postanowił sprawić magowi frajdę.
Dragosani:
Flamel usłyszał słowo "laboratorium" i zapomniał o swoim pacjencie. W sumie rana się zasklepiła, więc wszystko było w porządku. Chyba. Ruszył w stronę drzwi, które zdawały się prowadzić właśnie do wspomnianego pomieszczenia. Nacisnął klamkę i pchnął je, wchodząc do środka.
Hagmar:
Laboratorium było...paskudne. Na kamiennym stole leżały rozkrojone zwłoki ranara, świeże bo jeszcze nie śmierdziały aż tak mocno, na innych stołach leżały notatki, i receptura czegoś o nazwie "mózgotrzep". na jeszcze innym stole leżała kartka z narysowaną rękawicą, identyczną jak ta którą na ostatniej wyprawie podpierdzielił Nikolai nie pytając o zdanie...Karta była swoistą instrukcją obsługi. Mogło to być urządzenie teleportacyjne, coś do rozmów mentalnych bądź broń. Jak różdżka tyle że bardziej poręczna w walce.
Eric:
- Tak, tak, komturze - mruknął.
Diomedes otworzył drzwi prowadzące do skarbca i wszedł jak gdyby nigdy nic.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej