Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (18/103) > >>

Dragosani:
//Znam ten ryj. Aribeth de Tylmarande!

Dracon nieco zdziwił się, gdy istota okazała się kobietą. I do tego całkiem atrakcyjną. Oczywiście nic nie rozumiał z rozmowy jej z Gunsesen. Lecz sam język rozpoznał i zidentyfikował jako starowampirzy. Chwile przysłuchiwał się wymianie zdań, próbując wyłowić coś co mogłoby kojarzyć się z jakimś słowem mu znanym. Jak wiadomo wiele języków wiało wspólne korzenie. Słysząc swoje imię skinął głową, co miało być przywitaniem. Poczuł ulgę, gdy kobieta w końcu przemówiła we wspólnym.
- Miło poznać kogoś, kto nie chce rozedrzeć nam trzewi. - powiedział Flamel, uznając że powiedzieć coś wypada. Obejrzał się ku towarzyszom, którzy zostali z tyłu. - Zawołam ich. - dodał i zawrócił. Nie miał zamiaru drzeć się na całe gardło, więc podskoczył i podleciał do grupy, by było szybciej. Leciał tuz nad ziemią. Dolatując do celu, wylądował lekko.
- Chodźcie. Ta kobieta, Joanna, jak się przedstawiła, nie na wrogich zamiarów. - powiedział do towarzyszy i nie czekając wrócił (lotem rzecz jasna) do elfa i wampira.

Anette Du'Monteau:
Słysząc słowa Zelerisa ruszyłem naprzód. W końcu jakaś dobra wiadomość. Zawsze jest mieć dobrze kogoś kto zna ten teren, przewodnika. Z tą kobietą na pewno będzie im się łatwiej poruszać.

Vitnir:
Wampir nie lubił podsłuchiwać czyiś rozmów, jednak zmysły nie były mu na rękę w tej sprawie, a sama rozmowa dotyczyła dalszych losów wyprawy. Mimo odległości zdołał wychwycić rozmowę. Uśmiechnął się słysząc słowa języka, którego nie tak dawno się nauczył - języka wampirzych przodków. Wampir na słowa Zelarisa zerwał się do przodu. Kobieta ta musiała być jednym z wampirów mieszkających tutaj, skoro porozumiewała się w tym języku, może być także kluczem do poznania innych mieszkańców tego świata.

Mogul:
Chłopak był zły na siebie, że nie był zbyt uważny w czasie walki. Było szczęściem że jest cały, wkurzało go jednak że był cały mokry. Nie słuchał zbytnio rozmowy towarzyszy którzy podeszli do nieznajomych. Jednak usłyszał język wampirów co podreperowało jego humor. Tyle sekretów czeka na odkrycie, są one blisko, na wyciągnięcie ręki. Gdy Dracon zbliżył się do nich i powiedział że mają iść chłopak uśmiechnął się. Istoty nie są wrogo nastawione więc będzie można odsapnąć. Ocian poszedł w stronę trójki towarzyszy.

Anv:
Na słowa Zelerisa, Anv ruszył w stronę ogniska. Po krótkim spacerku stał już u boku Gordiana i Gunsesa. Spoglądając na kobietę, ukłonił się i przedstawił.
- Jestem Anvarunis Nivellen. Miło mi poznać tak piękną istotę z tego wymiaru. - rzekł, szczerząc się do Joanny. Nie wspominał o tytule Kaprala, bowiem uznał, że ona zapewne nie wie czym jest Krucze Bractwo, a i nie chciał jej zaprzątać głowy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej