Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (99/103) > >>

Anette Du'Monteau:
O tak, nie ma jak powietrzny atak. Lewa ręka złapała się mocnej wierzchowca, a prawa powędrowała do rękojeści miecza. Jeden z gadów znalazł się dość blisko mojej osoby, więc ciąłem prosto i pewnie. Ostrze śmignęło kreśląc smugę w powietrzu. Jaszczurka wydała dziwny dźwięk, gdy jedno ze skrzydeł zostało odcięte. Potworek zleciał w dół nie będąc w stanie się utrzymać. Kolejny próbował ugryźć mnie, jednak uderzyłem go płazem, a potem wyprowadzając szybko klingę przebiłem miękki brzuch. W niedługim czasie atakował mnie już trzeci z kolei. Z początku wyłącznie się broniłem, lecz potem przeszedłem do ataku. Puk zwinnie unikał cięć. Starałem się go zmusić do odwrotu. Taktyka okazała się skuteczna i jaszczurka przeszła na tył. Wtedy Geardez rąbnął prosto w nią swym ogonem.

33/50

Xvier aep Deler:
//Mogłeś dać przynajmniej rozmiar, bo nie wiem czy to rozmiaru jaszczurki czy człowieka ;P
Gatts mimowolnie się uśmiechnął i wyjął miecz. Popędził swojego stwora i poleciał w stronę padlinożerców.
- Nowa forma rozrywki - pomyślał i zacisnął mocniej dłoń na mieczu, nie chciał go upuścić. Była to przecież jego jedyna broń.
Jeden jaszczur nadleciał od frontu. Chwycił sie pazurami jego ptaka i stanął tuż przede Gattsem. Mężczyzna natychmiast wykonał pchnięcie prosto w paszcze stworzenia. Zwierze od razu padło martwe. Kolejny stwór nadleciał zza pleców wojownika. Mężczyzna usłyszał łopot skrzydeł stwora, tak więc obrócił sie natychmiastowo. Wykonał cięcie puk stracił skrzydło i spadał. Kolejne zwierze nie zainteresowało sie mężczyzną, natychmiast wykonał on pchnięcie nad głową. Rozdarł błonę skrzydłową zwierzęcia. Kolejny jaszczur runął na ziemię.

30/50

Malavon:
Malavon nie mógł pozostawiać bierny w obliczu zagrożenia ze strony dziwnych jaszczurek. Sięgnął w głąb siebie, pobrał nieco mocy i zaczął ją kumulować w dłoni. -Elosh Ruarash, Iaisheshizil. - wypowiedział. Po tych słowach uwolnił energię. Pozwolił jej wyjść na zewnątrz i utworzyć zeń niewielką sferę wody. Wodna pięść była w końcu gotowa, a nowicjusz cisnął nią prosto w jaszczurkę pomagając sobie telekinezą. Puk spadł w dół trafiony pociskiem. Elf wzniósł rękę do góry na znak zwycięstwa.

29/50

Elrond Ñoldor:
- Nosz kurwa ich mać... - zaklął Elrond. Jeden z puków zaczepił się za szyję jego podniebnego wierzchowca. Człowiek wyszarpał jednoręczny młot, który miał przy boku, zamachnął się i poziomo do ziemi, uważając by nie trafić Geardezy, zaatakował z lewej. Przeciwnik był jednak na tyle szybki, że uchylił głowę przed atakiem. Odczepił się od wierzchowca, poszybował pod jej brzuchem i zaatakował tym razem jeźdźca. Starzec cały czas siedział, toteż mógł się bez problemu skoncentrować na tym, gdzie jest jego wróg. Uderzył mocno z góry w tym momencie gdy Puka zaatakowała od dołu. Czy zmiażdżył jej czaszkę? Tego nie wiedział. Kątem oka widział tylko spadająca w duł nieprzytomną albo martwą poczwarę...

28/50

Gunses:
//Czarny Szermierz
//Czytaj ze zrozumieniem

--- Cytuj --- Pięćdziesiąt metrowych jaszczurów.
--- Koniec cytatu ---
//Jaszczurki się Tobą interesują. Kolejna z nich rzuciła Ci się na plecy, szponami przecięła ubranie, a kły zatopiła w Twoim barku.

//Malavon
/Wodna pięść ogłuszyła przeciwnika, jednak po chwili obolały zaczął znowu krążyć między wami.

//Zeyfar.
//Ogon Geardeza trącił lekko Ciebie. W efekcie prawie pękła Ci łopatka.



29/50

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej