Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (10/103) > >>

Isentor:
- AHGI!
Isentora spowiła aura lisza.


Isentor spojrzał na poczynania Aragrona.
- Idiota! Teraz na pewno nie unikniemy walki.

Dragosani:
- A ja myślałem że Diomuś jest brzydki. - mruknął Zeleris iście teatralnym szeptem i zrobił coś, co wydało mu się najlogiczniejsze w konfrontacji w tego typu istotami. Skoczył wysoko, zatrzepotał skrzydłami i wzbił się w powietrze. Niezbyt wysoko, by nie zwabić harpii, albo innego latającego cholerstwa, ale też nie na tyle nisko, by dziwaczne monstra mogły podskoczył i capnąć go. To coś zdawało się być stworzeniami wodnymi, więc skuteczny będzie ogień. Mag wyciągnął zza pasa różdżkę, gotów do boju. Z początku nie chciał atakować. W końcu nie mieli absolutnej pewności że te stworzenia nastawione są wrogo. Może były inteligentne i takie wyskakiwanie przed przybyszami na most było miejscowym zwyczajem? Słysząc słowa króla, zgodził się z nimi. Lecz było za późno i walka była raczej nie do uniknięcia. Mimo to mag powstrzymał się od wystrzelenia kuli ognia, z powietrza obserwując rozwój wypadków.

Gunses:
//Uderzenie ognistych kul Aragorna podsmażyło jednego ze stworzeń na korpusie. Jednakże nie wywołało krytycznych obrażeń. Cała piątka rzuciła się na drużynę. Zauważyliście, że mają mocne mięśnie na nogach. ÂŁapy wyposażone w pazury, dość krótkie, ale silne. Ogon zwieńczony był dużym kolczystym zakończeniem.

Vitnir:
Aerandir instynktownie chwycił za rękojeść podarunku od krasnoludów z Ekkerund. Wyciągnął szybkim ruchem ostrze zza pleców i chwycił oburącz, gotowy do walki. Postanowił czekać na ruch przeciwników z którymi nigdy nie miał do czynienia. Teraz obserwował. Ogon tychże bestii zapewne jest potężną bronią, a i rogi i pazury nie wyglądają jak ozdoby. Uniósł miecz, tak, że rękojeść znalazła się tuż obok prawego polika, by w razie ataku bestii, być przygotowanym na uderzenie.

//ahh wyprzedziłeś mnie

Dragosani:
- Skoro tak... - mruknął mag. Chciał po dobroci i najpierw spróbować komunikacji z tymi istotami. Ale cóż. Nie jego wina, że elf przysmażył jednego z nich. Czas wypróbować więc nowe zaklęcia w akcji. Dracon uśmiechnął się demonicznie, wypatrując ofiary. Schował różdżkę, widząc że kula ognia niewiele zdziała. Za to wyciągnął kostur. Jedna z bestii, uświadomiła sobie zagrożenie z przestworzy i szykowała się chyba do skoku. Mag podleciał nieco wyżej. Pobrał nieco mocy i skupił ją na celu. Tak jak czynił to wielokrotnie.
- Iaishosh Huushar, Ipush Grish Izqiysh. - wymruczał, inkantacje zaklęcia Pioruna Kulistego. Poczuł jak czarna ruda w jego krwi wspomaga moc zaklęcia. Kula błyskawic pojawiła się na krysztale kostura, który dodatkowo zwiększył jej siłę. Mag cisnął pociskiem w wybrany cel, mając nadzieję że tak wzmocnione zaklęcie ubije maszkarę. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej