Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Anette Du'Monteau:
Stanąłem niemal niezauważalnie za kobietą poznaną na festynie.
-Przy tej dwójce raczej nie masz się czego obawiać. Zelerisowi ostatnio udało się nawet mnie uratować. Fakt, ogłuchłem na jakiś czas, ale mnie uratował. Nie pomijam również zasług innych. - mówiłem wciąż trzymając fajkę w ustach. -Ja znam się bardziej na ludziach. Dosłownie i w przenośni. - dodałem z uśmiechem. -Nie pamiętam czy przedstawiłem się podczas ostatniego tańca. Sir Zeyfar Navarre ibn Uriel aep Natanael, do usług. Przy okazji, wspaniałe ruchy.
Elrond Ñoldor:
- A gdzie tam. Człowiekiem jestem dopiero od tygodnia - wyszczerzył w kierunku nieznajomego zęby. - Elrond jestem. Były Nekromanta, obecnie nawet nie nowicjusz w Gildii Magów...
Eric:
Diomedes teatralnie opuścił głowę.
- A już myślałem - powiedział, zaciskając pięść i lekko nią potrząsając. - Dopiero od tygodnia? Czyli twoja dusza została przeniesiona do ciała? - zapytał.
Elrond Ñoldor:
- Dokładnie. A zły nekrusek dzięki swoim umiejętnością wyrwał ja z kotła dusz Rashera. Czy gdzie tam się idzie, jak się umrze, a nie chce się wałęsać po tym świecie. Ożywił mnie w tym ciele i oto jestem.
Eric:
- Cóż, sam przeżyłem coś podobnego. I w sumie nie mam ochoty więcej tego robić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej