Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Devristus Morii:
Twój instynkt detektywistyczny Cię nie zawiódł uśmiechnął się po raz pierwszy od dłuższego czasu Devristus Nie spojrzałem na Ciebie ze względu na Twoją inność rasową, która wcale a wcale mnie nie obchodzi. Jak widzisz jestem Elfem, który mieszka w państwie rządzonym przez człowieka, więc raczej dyskryminacja i rasizm nie wchodzą tu w grę. złapał oddech Po za tym z tego co słyszałem to chcesz być wojownikiem, a boisz się zabić wroga, którym jest zwierze. To nieco dziwne
Dragosani:
- Dev, nałożenie na kogoś aury ochronnej jest niemożliwe. - odpowiedział dracon. - A przynajmniej o czymś takim nigdy nie słyszałem, a mam nieco doświadczenia magicznego. - spojrzał krzywo na przyjaciela. - Czasem zastanawiam się, czy wybór ciebie na Wielkiego Mistrza był dobrą decyzją... - jako mistrz subtelności zagrał na ambicji elfa. A co! Trzeba zmotywować długouchego! - I nie sądzę, aby tam zagrażały nam zwierzęta. - odparł na słowa dziewczyny, wskazując portal. - Nie martw się, raczej nie będziemy wdawać się w bezsensowne potyczki ze zwierzętami. No chyba, że zostaniemy do tego zmuszeni i będziemy musieli walczyć w samoobronie.
Elrond Ñoldor:
- Albo sami Cię wepchniemy...
Eric:
Diomedes ze zdumieniem połączonym z podziwem podniósł głowę na starca. Podobały mu się jego słowa. I propozycja w nich zawarta. Usta łowcy zaczęły się formować w cwaniacki uśmieszek. Podszedł do brodatego mężczyzny i poklepał go po plecach.
- No, to mi się podoba. Nie jesteś czasem moim ojcem, którego nigdy nie spotkałem? - zapytał, rechocząc.
Koza123:
-Danko, mają rację. Uspkój się. Tylko narobisz sobie stresu i niepotrzebnie zużyjesz swą siłę. Tutaj nic nam nie grozi. A nawet jeśli, to raczej nie będzie coś, z czym dasz sobie radę w pojedynkę.- powiedział Konrad zachowując stoicki spokój.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej