Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Eric:
Diomedes zachichotał pod nosem i wpił usta w krwawiącą ranę. Odessał trochę krwi, która zaczynała brudzić mu już rękaw pancerza i odwrócił się od Sado. Spojrzał na niego przez ramię i lekceważąco podniósł brew.
- No proszę - mówił drwiącym tonem. - A spodziewałem się... Czegoś bardziej widowiskowego - dodał niemal niedosłyszalnym sykiem i całkowicie odwrócił twarz, by znów cichutko zachichotać.
Anette Du'Monteau:
-Uspokój się Diomedesie. Znów zaczynasz swoje dziecinne igraszki? Nie chcesz chyba żebym doprowadził cię do porządku. - powiedziałem do Dyuma, który wyraźnie irytował białowłosego.
Hagmar:
Nawarre, to ja ciebie mogę przywołać do porządku. Zapominasz się. ÂŁowcy spokój, tak się nie zachowują najemnicy. A do Khera macie sie nie zbliżać. To psychopata.
Anette Du'Monteau:
-Trzymaj go zatem na uwięzi, pilnuj swego pupila. Sam mówisz, że nie wypada takie zachowanie.
Eric:
- Słusznie - przytaknął Aragornowi, spoglądając triumfująco na maurena, który najwyraźniej minął się z powołaniem przyzwoitki. Zwycięstwo, nieważne na jakim froncie, zawsze cieszyło Diomedesa.
- Chociaż Kher... Jest interesujący - powiedział, nieco tajemniczym tonem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej