Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (63/103) > >>

Elrond Ñoldor:
- Magia Ducha... - Starzec parsknął. - Nie powinna zostać wogóle wrzucona do koszyka z napisem "Magia żywiołów". Bo i co to za rodzaj magii, w której chodzi o duszę i metamorfozę? Nic to ma się do żywiołów. Bliżej jej do Nekromancji. Ale oczywiscie będą tacy, którzy stwierdzą, że skoro przemieniamy się w zwierzątka, to niby natura... A natura jest żywiołem. Zaklęcia przemiany powinny zatem zostać przeniesione do Amarangolu. Te od dusz... Nekromancja.  Jeśli chodzi o mnie to zaczynałem z magią Ziemi. I wybiorę albo ją, albo magię Wody. Magia ognia jest zbyt destrukcyjna i monotonna. A Powietrza mi się po prostu przejadła... Zresztą nigdy nic nie wiadomo, wybór jeszcze przedemną. A szybko on nie nastąpi. Chyba...

Malavon:
-Zdaje mi się, że potężni druidzi i władcy wody to rzadkość. Większość woli niszczyć i zostawiać za sobą pożogę.

Izabell Ravlet:
 - Urangol jest zdecydowanie inną szkołą magii od reszty żywiołów - rzekł mauren, podchodząc do owej grupy - Jestem adeptem tej właśnie szkoły. Zwą mnie Darlenit. Magia ducha jest inna, i to właśnie to w niej pociąga. Wygląda na taką, bez ładu i składu, a jednak zaklęcia się uzupełniają. Posiada w sobie również pewien paradoks - większość jej zaklęć nie oddziaływuje na duszę, lecz na ciało. A jednak te czary są dopasowane do tej szkoły. Dlaczego? No cóż, ja tego wytłumaczyć nie potrafię. Nie nam dane jest decydować co do dopasowania zaklęć do szkół...

Elrond Ñoldor:
- To prawda Malavonie... Ale dla mnie widok ożywającego ogromnego dębu, który dzięki magii wyrywa się z okowów ziemi by być posłuszny mojej woli, jest widokiem milszym, niż bombardowane meteorytami miasto. Aczkolwiek też jest w tym coś fascynującego. Wydaje mi się, że prawdziwy mag to taki, który zgłębi wszystkie techniki Magii. Te które leczą i ożywiają, ale też takie które niszczą i zabijają. Dopiero poznanie ich wszystkich i używanie z rozwagą świadczą o prawdziwej potędze Maga. Nie można po prostu stanąć obok i powiedzieć sobie, że nie zgłębię tych czarów bo niszczą i są złe. Trzeba je poznać i nauczyć się wykorzystywać z rozwagą. Gdy będziemy mieli nad nimi idealną kontrolę, nie będą już takie straszne.
Tyczy się to również czarnej magii wojowniczko - spojrzał na Patty. - Nie jest ona taka straszna gdy się jej przyjrzeć z bliska... W końcu ÂŚmierć to również część natury.
W trakcie jego mowy wtrącił Darlenit. I jemu pragnął odpowiedzieć.
- To prawda nie jest nam dane. Ale to my mamy wybór wybrać szkołę. Jeśli ta, którą wybrałeś jest dla Ciebie odpowiednia i z czasem nie będziesz żałował wyboru, to pragnę Ci tylko pogratulować. Nie każdy by się odważył na tą szkołę.

Malavon:
-Ale tu już mówimy nie o magach, a o arcymagach mój drogi. Zdaje się, jednak że przed nami długa droga do tego. Nawet nie poznałem dobrze jeszcze swojej ścieżki. Dopiero z czasem będę mógł opanować ją i korzystać z całego potencjału. Teraz ledwo znam jedno zaklęcie, a jeszcze tyle zapisanych i ukrytych w księgach ich czeka. Malavon westchnął na świadomość długiej drogi, jaka przed nim leży.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej