Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (62/103) > >>

Koza123:
-Prawda. Czegoś takiego nie widziałem jeszcze nigdy w  życiu. Ani trochę nie przypomina to opuszczonego i zrujnowanego dracońskiego chramu...- powiedział Konrad przypominając sobie ruiny, które jeszcze niedawno miał okazję oglądać.

Malavon:
-Witaj. Czemu wybrałem magię wody? Cóż, ogień nie potrafi niczego poza niszczeniem, poza tym posługując się nim łatwo zranić również tych, których chcesz bronić. Magia ognia według mnie jest trudna do kontroli i zbyt chaotyczna żeby się nią parać. Natomiast magia powietrze nie pociąga mnie jakoś. Całe te burze i pioruny...to jakoś nie dla mnie. Zwyczajnie odrzuca mnie magia wiatru. Magia ziemi jest dość neutralna i przydatna. Dzięki niej można wspomóc swoich kompanów, przeżyć samotnie w lesie czy innym trudnym środowisku. - mówił.
-Ja wybrałem magię wody ze względu na swoją naturę i pewną łatwość w kształtowaniu. Woda potrafi przybrać każdą formę jaką tylko chcemy. Poza tym podoba mi się paradoks jej natury. Jak wcześniej wspominałem Strażnikowi, podoba mi się w niej to, że zwykle woda niesie ze sobą życie, lecz jeśli nieodpowiednio traktowana przyniesie ci również śmierć. Sądzę, że Nenangol wymaga największego balansu ducha. - zamyślił się elf

Patty:
Mimowolnie przysłuchiwałam się rozmowie dwóch magów i aż musiałam się wtrącić.
- Malvonie, wybacz, że się wtrącę, jednakże w swoich wywodach nie słyszałam nic o Urangolu, magii ducha. Nie brałeś jej pod uwagę? - spytałam. Nie kierowały mną żadne niegodziwe pobudki, nie chciałam urazić elfa, a byłam po prostu ciekawa. Wszak swego czasu parałam się tą szkołą magii.

Rikka Malkain:
Czekając na dalszy ciąg akcji, Wampir sięgnął do sakiewki. Wydobył stamtąd jedną monetę i podrzucił ją dość wysoko. Przyglądał się jej, gdy leciała, później na chwilę jakby zawisła w powietrzu i szybko zaczęła spadać. Garik bez trudu złapał złoty krążek i powtórzył tę czynność jeszcze kilka razy, wypatrując przy tym jakiejś ciekawej płaskorzeźby, a było ich od groma, na której można by zawiesić wzrok.     

Malavon:
-Była dla mnie zbyt niepojęta. O ile dobrze wiem to magowie znający Urangol zajmują się duchami i istotami z domeny Rashera. A czyż od tego nie ma ludzi takich jak Bractwo ÂŚwitu? Rola swoistego inkwizytora nie leży w mojej naturze. Uznaj, że jestem jednym z tych drzewolubnych wielbicieli przyrody i hasania po łące. To prostsze wytłumaczenie wstrętu do istot nieumarłych i innych im podobnych.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej