Tereny Valfden > Dział Wypraw

ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo

<< < (46/103) > >>

Iddeous:
Coś tam umiem. W młodości wsadzili mnie za obrabowanie konwoju z zaopatrzeniem- Iddeous wyszczerzył zęby w uśmiechu- Tak, jestem tu nowy. Niewiele wiem o tym świecie. Może zechciałbyś mi opowiedzieć coś odnośnie hierarchii, kto jest baronem,hrabią lub kimś podobnym.

Axel Ontero:
-Nudzi mnie już to czekanie. Powiedziałem sam do sobie i rozejrzałem się dookoła. Nie znałem tu nikogo więc trochę dziwnie się czułem. Poczułem ulgę gdy ujrzałem Patty. Wreszcie ktoś znajomy. Podszedłem do niej i powiedziałem:
-Salute Patty! Miło mi Cie widzieć. Miło mi również powitać twych towarzyszy.- odwróciłem wzrok na towarzyszy Patty- Jestem Tzaro młody zakonnik. - rzekłem kłaniając się nieznajomym.

Patty:
- Witaj, Tzaro- przywitałam się z zakonnikiem - Dobrze cię w końcu widzieć gdzieś poza fortecą. Zdaje się, nie wychylasz się za często - uśmiechnęłam się lekko.

Eric:
Diomedes westchnął z dezaprobatą i przewrócił oczami. Wyglądało na to, że chyba został uznany za dobrotliwą mateczkę. Zogniskował wzrok na twarzy Iddeousa. Przyglądał się jej chwilę uważnie. Chyba był poważny. To jeszcze bardziej dobiło młodego Nivellena. Podszedł więc do młodzieńca i położył mu obie dłonie na ramionach.
- Słuchaj... - powiedział, przez chwilę zastanawiając się jak w łagodny sposób ująć to, co chce przekazać. - To nie jest jakaś tam zabawa. A ja nie jestem niańką. Tutaj jesteś zdany na siebie. Pamiętaj o tym, opłaci ci się - wytłumaczył i stanął prosto, zabierając dłonie z ramion Iddeousa. Przez chwilę patrzył jeszcze na nowego przybysza lecz po chwili obrócił się na pięcie i podszedł do Patty. Oparł się o ścianę i założył dłonie na krzyż. I znów z nadziei na względny spokój wyrwał go głos. Tym razem należący do kogoś innego, choć ciągle nieznajomy. Diomedes nie miał ochoty się teraz bawić w przedstawianie swojej osoby. Zakonnik pewnie już zresztą usłyszał jego imię, kiwnął więc tylko głową, by okazać choć znikome zainteresowanie jego osobą.

Axel Ontero:
-Masz rację Patty, nie wychylałem się za często ale w końcu musi być ten pierwszy raz. Szczerze mówiąc to moja pierwsza wyprawa w której uczestniczą osoby nie należące do bractwa. Osoby, które są mi mniej znane.- odwzajemniłem uśmiech towarzyszki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej