Tereny Valfden > Dział Wypraw
ANKORVAAT: Zapomniane dziedzictwo
Patty:
Oczy mi błysnęły na widok wijącego się Diomedesa, który najwyraźniej bał się gniewu dracona. Zapewne słusznie.
- Nie mnie oceniać, gdzie się nadawałeś, to wyłącznie twoja decyzja - wzruszyłam jedynie ramionami dla podkreślenia słów, zaraz jednak uśmiechnęłam się delikatnie - Nie mogę się doczekać reakcji Zelerisa, wszak widziałam jego imię na pergaminie... Pewnikiem zaraz tu będzie - kąciki ust wyraźnie mi drgały.
Eric:
- Cóż - również wzruszył ramionami. - W sumie wpierdol od dracona już mi niestraszny - zarechotał.
- Ale w sumie to ci się nie dziwię, dla postronnych będzie to ciekawe. Dla mnie zresztą też - powiedział, wstając od stolika i przechadzając się wzdłuż ściany z rękami złożonymi z tyłu. Nagle przystanął, wpatrując się w wywieszoną listę. Zauważył pewne nazwisko. Sado Kher. Uśmiechnął się pod nosem i odwrócił na pięcie.
- Chociaż bardziej... Bardziej interesuje mnie Kher. Intrygująca postać. Jest w nim coś szaleńczego - zachichotał.
Gunses:
- Iddeousie spokojnie, jestem pewien, że wszyscy niedługo się zjawią.
- Bądź pozdrowiony królu - rzekł Gunses do swego mentora - Witaj, Diomedesie
Iddeous:
Iddeous zbliżył się do wszystkich. Pokłonił się królowi i podszedł do Diomedesa. Usiadł na stołku i zaczął rozmawiać. Nie chciał się nudzić, aż do czasu przybycia wszystkich członków wyprawy.
Witaj, nazywam się Iddeous. Jest to moja pierwsza wyprawa. Nie wiem niestety jak ty masz na imię.- rzekł- Może dasz mi jakieś rady dla mnie co do tej wyprawy? Ja się niestety martwię, że mogę stracić jakąś kończynę albo gorzej- zaśmiał się przyjaźnie.
Eric:
Diomedes z zaskoczeniem obrócił się w stronę, od której dobiegł go męski, nieznajomy głos. Kolejny nowy na Valfden? Zlustrował posturę mężczyzny krytycznym wzrokiem. Pokiwał lekko głową, jakby właśnie wyciągał jakieś wnioski, po czym odezwał się w odpowiedzi:
- Diomedes Nivellen. Nowy tutaj, prawda? - zapytał. - Cóż... Jakich to rad mam ci udzielić? Po prostu przetrwaj. Machać mieczem umiesz, nie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej