Tereny Valfden > Dział Wypraw
IV. Frater cruenta vindicare injurias.
Lucas Paladin:
- Wybacz mistrzu, postaram się przestać narzekać. I witaj bracie Akatoshu. - Morean uścinął dłoń nowoprzybyłego. Po czym udał się za Aragornem do stajni oczekując aż wszyscy bracia udadzą się w tamtym kierunku i w końcu rozpoczną przygodę, której tak niecierpliwie wyczekiwał.
Hagmar:
-No lepiej teraz mój padawanie*. Kompania doszła do miejskich stajni, niestety do Atusel teleportu nie było...Aragorn wybrał białą klacz, wsiadłszy odczekał chwilę na resztę i ruszyli w kierunku miasteczka.
//Kiepsko mi idzie udawanie Yody, ale się staram ;p
Istedd:
Znowu wydarzenie potoczyły się przeciwnie w stosunku do karczemnego, spokojnego i ciepłego posiłku. Brutalnie i barbarzyńsko zmuszony został do opuszczenia ciepłej izby. A nawet ostał jeszcze spory kawał mięsa na talerzu. Cóż za marnotrawstwo! Na całe szczęście zdołał wypić miód. Na zewnątrz uderzył go przenikliwy chłód. Zaklął bardzo szpetnie (po krasnoludzku, jak miał w zwyczaju) i mruknął coś pod adresem swego ubrania, zimna i ogólnego wszechświata. Sprostował Moreana, kiedy ten przytaknął Diomedesowi odnośnie zimna.
- W psiarni? Dziwne określenie, ale wydaje mi się, że tak powinno być cieplej niż tutaj. Zdecydowanie bardziej ciepło... - rzekł i począł rozcierać ręce. Czynność tą przerwał, kiedy zjawił się kolejny członek wyprawy. Obejrzał go i posłał mu spojrzenie mówiące chyba "chcę szczać, gdzie tu toaleta?". Cóż... niezbyt dobrze posługiwał się mową niewerbalną.
- Witaj, bat'ko. Nazywam się Ergard Adaven, ale proszę, mów mi Istedd. - powiedział dalej próbując zachować ciepło. Wszedł do stajni i chwilę zastanawiał się nad wyborem zwierzęcia. Zdecydował się na gniadosza, którego od razu przezwał Ciwun. Wsiadł (a raczej skoczył) na niego dość zgrabnie, jak na siebie samego. Nawet nie złamał sobie kręgosłupa! W czasie jazdy było mu już cieplej i trzymał się boku, jadąc obok Diomedesa, bo tak zadecydowała wola nieba.
Hagmar:
Dojeżdżaliśmy powoli do majątku w którym schował się Kwin.
Anette Du'Monteau:
-Hmm, Morean tak? Być może i dorównasz naszemu baronowi w łucznictwie, ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o szermierkę to posiadam największe umiejętności w naszym Bractwie. - uśmiechnął się mauren.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej