Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nowa nadzieja

<< < (14/19) > >>

Anette Du'Monteau:
Strażnik wszedł do środka. Gdy Istedd odbierał "zupę" ja szybko zjawiłem się za nim i mocnym uderzeniem w głowę ogłuszyłem nieznajomego. Zacząłem przeszukiwać jego kieszenie.

Hagmar:
Miał to:
Nazwa odzienia: Zbroja kolcza
Rodzaj: zbroja niepłytowa
Typ: zbroja kolcza
Wytrzymałość: 16
Opis: Wykuta z 150 sztabek mosiądzu.
Wymagania: Używanie zbrój niepłytowych

Nazwa broni: Miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

Istedd:
- Taaak. - odpowiedział z przeciągiem wyrazu Istedd. Cóż... Przynajmniej im się udało. Powąchał zupę, podczas gdy Zeyfar przeszukiwał kieszenie strażnika. Posmakował jej i wykrzywił się z obrzydzenia.
- Mieli nam tym karmić? Toż to jest zupełny brak kultury. Szczyt sadyzmu i ingerencji w nasze dostojeństwa! To nie ma smaku, - żalił się kruk cicho. Nie chciał zwabić strażników. Odłożył zupę na bok. Spojrzał na leżącego w środku ich celi ogłuszonego bandytę.
- Widzisz? Ergard zawsze ma pomysł. Weź miecz, lepiej nim władasz niż ja. Cholera jasna, że nawet jedzenie nam podawali paskudne.

Anette Du'Monteau:
-Znajdzie się i coś dla Ciebie zaraz. - po tych słowach podniosłem miecz. Kolczuge lepiej było zostawić. Była zbędnym obciążeniem.
-Idziemy. -rzekłem jedynie. Gdy wyszliśmy z celi ujrzeliśmy dość długi korytarz. Wydawało się, że miał ponad kilometr długości. Przynajmniej nie był wąski i występy skalne dawały pewne ukrycie.

Hagmar:
//Zauważacie że korytarz przy końcu się rozwidla.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej