Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew

<< < (18/45) > >>

Anette Du'Monteau:
-Niech twoja pasowanie i chrzest odbędzie się w bitewnym polu, przy zgiełku i szczęku metalu. Niechaj krew będzie tym co cię zwiąże z naszym Bractwem. Pamiętaj, że jeśli będziesz potrzebował miecz podczas walki jesteśmy obok. - odparł z wyraźnie poważnym tonem Zeyfar.

Gunses:
- Owszem Anvarunisie. Skoro obaj otrzymaliśmy tak potężną broń, głupstwem byłoby jej nie wykorzystać - rzekł Wampir do Bestii, po czym zwrócił się do Aragorna
- Me uszy i oczy daleko sięgają, zapewne nie dalej niźli wasze, ale nauczyłem się odsiewać zbędne plewy od ziarna. Wiem tyle, ile mi jest potrzebne. A to, że się bawicie to normalne dla stowarzyszeń takich jak wasze. Każdy ucztuje w inny sposób, jednak niemądry ten, który nie będąc obecnym dopuściłby się krytyki...

Patty:
Chcąc nie chcąc zwróciłam uwagę na wymianę zdań między członkiem Kruczego Bractwa, a przywódcą wampirów.
- Hrabio, gdy mówisz o broni, zwracam uwagę na twoje cokolwiek niecodzienne ramię... Co ma jednak znaczyć "obaj"? - Spytałam, wodząc wzrokiem od Cadacusa do Anvarunisa.

Dragosani:
- Jeeej! - dodał od siebie Zeleris, co była chyba całkiem dobranym komentarzem do śmierci Gabriela. Młody mag wszedł głębiej w kaplicę, biorąc sobie do serca słowa Mistrza o "szperaniu". Zlustrował wzrokiem pomieszczenie, tak by upewnić się czy nie ma w nim czegoś co mogłoby być cenne/przydatne i zupełnie niepotrzebne martwemu elfowi. W oddali usłyszał głos elfa oznajmujący radosna nowinę. Teraz bitwa zaczynała się na dobre.  

Gordian Morii:
Pędzące z wielką szybkością kosmiczne głazy rozjaśniły ciemność nocy tak, że zrobiło się całkowicie widno. Narastający huk praktycznie zniknął gdy pierwszy z meteorów uderzył w ziemię wybuchając w momencie kontaktu z podłożem. Elf starał się kierować meteorami w punkty jak najbardziej oddalone od Opactwa i sprzymierzonych wojsk, co było utrudnione tym, że wielką trudność sprawiało mu ustanie na chwiejącym się starym dachu opactwa. Kolejne meteory uderzały w okopy doszczętnie je rujnując i zabijając uciekających w popłochu członków Zgromadzenia. Gdzieś w oddali zagrzmiały rogi dające sygnał do ataku i właśnie w tym momencie uderzył ostatni meteor wywołując falę uderzeniową, której uległa jedna z baszt zapadając się do środka. Elf rozejrzał się po polu bitwy. Istna jatka. Kratery po uderzeniowe wypełniała gorąca lawa cieknąca drążonymi przez ludzi tunelami. Wielu poległo zmiażdżonych falą uderzeniową, wielu zginęło od gorąca, jeszcze inni spłonęli w gorącej lawie a innych po prostu zatratowano. Uderzenie nadciągających sił kruków powinno być tylko formalnym zakończeniem bitwy i przysłowiowym gwoździem do trumny Zgromadzenia.
Elf miał nadzieję, że wampiry i pozostawieni na dole Zeleris z Aragornem wykończyli już 30 osobową załogę opactwa...
Naurangol: Deszcz Meteorytów
Cała bitwa obrazowana jest dobrze przez tą melodię:D
//www.youtube.com/watch?v=ZenmglXcF4M

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej