Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew
Mogul:
chłopak wiedział co się szykuje. Ktoś będzie musiał te potwory zabić...
-Z chęcią pomogę zabić tamte owe stworzenia. Musimy upewnić że to coś nie wyjdzie z tąd prawda?
Dragosani:
Zeleris westchnął słysząc słowa Raanaara. Szykowała się kolejna walka. Ze słów istoty, można było wywnioskować, że dość ciężka. Mag odwrócił się do Savary.
- Idź na górę. Tu może być niebezpiecznie. - rzekł. Młoda kobieta po chwili wahania wypełniła polecenie. Flamel podszedł do Gordiana.
- Sugeruje go posłuchać i sprawdzić lochy. Jeśli... to coś jest groźne, powinniśmy to unieszkodliwić. - powiedział.
Gordian Morii:
-Poczekajcie tutaj. Ja teleportuję się do Gildii i wezwę kilku mistrzów, którzy zabiorą tych ludzi do Gildii by tam udzielić im potrzebnej pomocy. Uleczyć, ubrać, nakarmić. Naszych drogich Raanarów przyjmiemy jako gości Gildii i z samym królem ustalimy co dokładnie będziemy mogli zrobić.- rzekł mag,
-Jest was tutaj dużo więc myślę, że dacie sobie rady, a jeśli wolicie poczekać no to za 5 minut będę z powrotem. - to powiedziawszy zniknął.
Hagmar:
-Zeleris, Ocian, idziemy. Grupa ruszyła w głąb długiego korytarza mijając dwa pomieszczenia. Nad jednym drewniana tabliczka oznajmiała że znajduje się tam laboratorium, druga ku uciesze Flamela i Aragorna zwiastowała skarbiec. Szli dalej, aż trafili na mocne drewniane, wzmacniane stalą drzwi. Wtem zza drzwi dobiegł przeraźliwy ryk.
-To tu... Elf odsunął zasuwę. W środku dużej sali stały dwa wielkie ogry...tylko że jakoś tak dziwnie wyglądały. Zupełnie jakby były...martwe?
Mogul:
-No więc mniej więcej wiemy jak eksperymentowali... Coś ala nekromancja... Tylko ciekawi mnie czy byli kiedyś ludźmi...
Chłopak dobył broni. Przyjrzał się pomieszczeniu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej