Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew

<< < (35/45) > >>

Anette Du'Monteau:
-Trzeba będzie zapewnić jakieś bezpieczeństwo tym ludziom, nie uważasz sir? Niektórzy mogliby osiedlić się na Valfden bądź dołączyć do Bractwa, czy nie? - zapytał dowódcę mauren.

Mogul:
Widok mezczyzn, kobiet w klatkach, wybrudzonych i zaglodzanych nawet wampira Zdziwil. zobaczyl tez dziwne humanidalne istoty... pewnie raanarowie pomyslal chlopak... rzekl do Aragorna ktory tez byl zaskoczony
-Nie tego sie spodziewalismy co? wyglada to ze ci ludzie byli obiektem eksperymentow lub czegos w tym stylu...

Hagmar:
-Oczywiście Kapitanie. Nie tego, ojj nie tego.

Gordian Morii:
-Raanarów mówisz? Ciekawe... Bardzo ciekawe.- rzekł i zdejmując dłoń z ramienia rannego żołnierza zwrócił się do niego - Nie wysilaj tej ręki za bardzo przez najbliższy tydzień. Jeśli będzie się działo coś złego zgłoś się do Gildii albo do jakiegoś uzdrowiciela, gdyż nie mam przy sobie eliksirów.
Po tych słowach wstał i ruszył z Anvariunisem w kierunku lochów.

Elrond Ñoldor:
- Kobiety - mruknął wampir. - Wątpię by którakolwiek chciała mi służyć. Dziwna by to była wszakże służba. Posiadam czteropokojowe mieszkanie. Brudne i ciemne. Służba. Tylko dla tych co się podetrzeć nie mogą albo nie mają na to czasu. Takie jest moje zdanie. - powiedział i zszedł do lochów. Obią wzrokiem całe pomieszczenie, ale nie zatrzymał go na niewolnikach. Szukał drzwi do skarbca, ewentualnych kufrów i złota. A przede wszystkim szukał uzbrojenia. Jednak po chwili stwierdził że broń w takim miejscu nie była by najlepszym pomysłem...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej