Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew
Dragosani:
Ciekawski Zeleris zajrzał do pomieszcza w której była służba. Widok był iście miły dla oka. Młody mag poczuł na sobie wzrok wszystkich, nieco przestraszonych, kobiet. Odwzajemnił spojrzenie i uśmiechnął się krzywo.
- Bry. - rzekł niemalże miłym tonem.
Mogul:
chlopak upil z flakona pare lykow. przykucnal i zaczal rozgladac sie. ujrzal pelno smierci...
//Nie wiem czy Gunses pojawi sie. co z nami wampirami? mejbi pojde z wami?:-D:-O
Hagmar:
-Domniemam że nie. Ekhm, raport Kapitanie. Jedna z kobiet wstała.
-Jesteśmy gotowe służyć Wam tak jak tym...sukinsynom.
//Róbta co chceta xD
Gordian Morii:
Gordian teleportował się z murów na pole bitwy na którym sformowała się armia kruków.
-Towarzysze!- zagrzmiał by przekrzyczeć przez grube głosy wojowników.
-Gratuluję wam pięknego zwycięstwa. Polegli na polu chwały byli naszymi wrogami, ale byli też mężami, ojcami pewnie i dziadkami omamionymi złudną nauką Angelosa, któremu tam..- wskazał ręką na opactwo - Wasz przywódca poderżnął gardło kończąc jego nędzny żywot. Teraz proszę was byście postąpili po rycersku i z honorem oddali cześć poległym. Niech ich martwe ciała nie pozostaną tutaj na pastwę dzikich zwierząt i różnych popaprańców lubujących się w mrocznych praktykach nekromanckich. Ułóżcie ich ciała w stosy, które zapłoną a oczyszczający ogień zaniesie ich zbłąkane dusze ku Kotłu Dusz, gdzie znajdą ukojenie po trudach tego żywota. Niech zapłoną stosy, które będą świadectwem, że jesteśmy ludźmi prawdziwego honoru a nie pozbawionymi uczuć barbarzyńcami. Ja teraz pomogę wszystkim rannym w bitwie a później gdy będziemy wyruszać podpalę stosy.- mówił patrząc wojaków. Wielu z nich było rannych, wielu ledwo trzymało się na nogach, praktycznie każdy umazany był w krwi i ziemi, ale jednak gdy mówił w ich oczach pojawiało się zrozumienie dla poległych. Toteż kilku z nich od razu wzięło się do pracy w czasie gdy inni korzystali z uzdrowicielskiej pomocy arcymaga.
Anette Du'Monteau:
-Bitwa zakończyła się pomyślnie. Po naszej stronie straty nie były wielkie. No i mamy teraz te kobiety. Co robimy komandorze?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej