Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew

<< < (30/45) > >>

Eric:
- Czekajta na mnie Aragornie! Zabiorę się z wami, to i się jeszcze na coś przydam. A tak na marginesie - gratulacje. Wiedziałem, że Ci się uda - powiedział ze szczerym uśmiechem klepiąc komandora po plecach.

Dragosani:
Zeleris słysząc słowa Aragorna spojrzał na dziedziniec i wysiłkiem woli teleportował się tam.
- Nie trzeba mi tego dwa razy powtarzać. - rzekł z uśmiechem. - Szczególnie gdy powiedziałeś słowo "skarbiec". To się nazywa sztuka dyplomacji. - zażartował i ruszył za Aragornem.

Hagmar:
-Dziękuję Diomedesie. Gdy przechodziliśmy obok jednego z pomieszczeń coś usłyszeliśmy. Elf dzierżąc różdżkę w dłoni, kopniakiem otworzył drzwi. Widok był miły dla oka...dziesięć kobiet, elfek i ludzi. Aragorn wiedział że nie były to obozowe dziwki a co najmniej służki. Pod  tym względem zgromadzenie było w porządku.

Mogul:
-Piekna bitwa... Ciekawi mnie o teraz...

//Ej sory za taki post zdeka spozniny. to przez neta w komie...

Anette Du'Monteau:
-Teraz za komandorem Anvarunisie. - odpowiedziałem i sam pobiegłem za przywódcą. Po chwili znalazłem się za nim i ujrzałem niecodzienny krajobraz. Komandorze... - lekko zaparło mi dech w piersiach. Nic paniom nie jest? - spytałem troskliwie, gdy otrząsnąłem się z zdziwienia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej