Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew
Anv:
//na dwie godziny was zostawić i już armii nie ma.. ludzie którzy mają obowiązki sa przegrani w Marancie ;/ Mam nadzieję że jakością można nadrobić ilość.
Zdążyłem posta pięknie długiego napisać a tu wrogowie się skończyli ;[
- ÂŁadnie, ładnie. Jakie są dalsze rozkazy? - rzekł odnajdując w tłumie Zeyfara.
Eric:
Diomedes odetchnął z ulgą. Bitwa się zakończyła. Krucze Bractwo zwyciężyło. Mimo wszystko widok był okropny. Diomedes nie mógł być jednak jeszcze spokojny, wbiegł wśród tłum przyjaznej armii i wzrokiem wyszukiwał swojego rodzonego brata - Anvarunisa. Rozpychając się ramionami w końcu przedarł się na bardziej otwarty teren i wypatrzył go. Najwyraźniej bitwa minęła dla niego pomyślnie - nie był nawet draśnięty, tak jak i Diomedes zresztą.
- ÂŻyjesz bracie! - uśmiechnął się Diomedes z ulgą, ściskając swego rodzonego brata - Dasz wiarę? Wygraliśmy! A tak bardzo nas przeważali liczebnie...
Hagmar:
Nad polem bitwy zaległa cisza. Mroczna cisza, jedyne co było słyszalne to szum wiatru. Niebo przeciął piorun, z nieba zaczął padać ciepły wiosenny deszcz.
--- Cytat: Anvarunis w 20 Styczeń 2011, 21:10:00 ---//na dwie godziny was zostawić i już armii nie ma.. ludzie którzy mają obowiązki sa przegrani w Marancie ;/ Mam nadzieję że jakością można nadrobić ilość.
Zdążyłem posta pięknie długiego napisać a tu wrogowie się skończyli ;[
- ÂŁadnie, ładnie. Jakie są dalsze rozkazy? - rzekł odnajdując w tłumie Zeyfara.
--- Koniec cytatu ---
<tuli> Jakość misiu nie ilość
Vitnir:
Wampir wsłuchał się w cisze, która ogarnęła okolice. Dookoła roznosił się specyficzny zapach – zapach bitwy, potęgował go zapach spalonych zwłok. Rozglądając się po okolicy schował ostrze do pochwy. Przeszedł się wolnym krokiem po pobojowisku, szukając rannych. Wkrótce zlecą się tu kruki i wrony – powiedział krótko w powietrze. Po okolicy zaczął słyszeć rozmowy i ciche szepty radości. Wampir nie przerywał przechadzki, szukał brata. Nie musiał szukał długo. Podszedł do Aragorna i poklepał po plecach: - Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo, zemsta nareszcie się dopełniła, duchy przeszłości chociaż w tym stopniu rozpłynęły się wśród lasów.
Hagmar:
Aragorn wyszedł z kryjówki, schował różdżkę i zaczął się nerwowo śmiać. I oto nastał koniec Zgromadzenia.
-Rasherze. Stray tollito regnum spiritus in. Quia non sciunt quid faciunt. Amen.
//www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8
//Komentarz do bitwy
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej