Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych - Ostatnia Krew

<< < (28/45) > >>

Anv:
//na dwie godziny was zostawić i już  armii nie ma.. ludzie którzy mają obowiązki sa przegrani w Marancie ;/  Mam nadzieję że jakością można nadrobić ilość.
Zdążyłem posta pięknie długiego napisać a tu wrogowie się skończyli  ;[
- ÂŁadnie, ładnie. Jakie są dalsze rozkazy? - rzekł odnajdując w tłumie Zeyfara.

Eric:
Diomedes odetchnął z ulgą. Bitwa się zakończyła. Krucze Bractwo zwyciężyło. Mimo wszystko widok był okropny. Diomedes nie mógł być jednak jeszcze spokojny, wbiegł wśród tłum przyjaznej armii i wzrokiem wyszukiwał swojego rodzonego brata - Anvarunisa. Rozpychając się ramionami w końcu przedarł się na bardziej otwarty teren i wypatrzył go. Najwyraźniej bitwa minęła dla niego pomyślnie - nie był nawet draśnięty, tak jak i Diomedes zresztą.
- ÂŻyjesz bracie! - uśmiechnął się Diomedes z ulgą, ściskając swego rodzonego brata - Dasz wiarę? Wygraliśmy! A tak bardzo nas przeważali liczebnie...

Hagmar:
Nad polem bitwy zaległa cisza. Mroczna cisza, jedyne co było słyszalne to szum wiatru. Niebo przeciął piorun, z nieba zaczął padać ciepły wiosenny deszcz.

--- Cytat: Anvarunis w 20 Styczeń 2011, 21:10:00 ---//na dwie godziny was zostawić i już  armii nie ma.. ludzie którzy mają obowiązki sa przegrani w Marancie ;/  Mam nadzieję że jakością można nadrobić ilość.
Zdążyłem posta pięknie długiego napisać a tu wrogowie się skończyli  ;[
- ÂŁadnie, ładnie. Jakie są dalsze rozkazy? - rzekł odnajdując w tłumie Zeyfara.

--- Koniec cytatu ---

<tuli> Jakość misiu nie ilość

Vitnir:
Wampir wsłuchał się w cisze, która ogarnęła okolice. Dookoła roznosił się specyficzny zapach – zapach bitwy, potęgował go zapach spalonych zwłok. Rozglądając się po okolicy schował ostrze do pochwy. Przeszedł się wolnym krokiem po pobojowisku, szukając rannych. Wkrótce zlecą się tu kruki i wrony – powiedział krótko w powietrze. Po okolicy zaczął słyszeć rozmowy i ciche szepty radości. Wampir nie przerywał przechadzki, szukał brata. Nie musiał szukał długo. Podszedł do Aragorna i poklepał po plecach: - Odnieśliśmy wielkie zwycięstwo, zemsta nareszcie się dopełniła, duchy przeszłości chociaż w tym stopniu rozpłynęły się wśród lasów.

Hagmar:
Aragorn wyszedł z kryjówki, schował różdżkę i zaczął się nerwowo śmiać. I oto nastał koniec Zgromadzenia.
-Rasherze. Stray tollito regnum spiritus in. Quia non sciunt quid faciunt. Amen.

//www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8
//Komentarz do bitwy

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej