Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (67/90) > >>

Mogul:
Chłopak wyciągnął miecz. Użycie łuku w momencie zasadzki byłoby idiotyzmem. Skulony wraz z Zeyfarem i braćmi czekał na uciekinierów. Nie powiedział ani słowa. Słońce kompletnie się schowało. Ciemność oblepiła wszystkich dookoła. Gdyby nie odgłosy walki które słychać było w oddali można by rzec że nastała głucha cisza. Chłopak czekał spokojnie wyszukując pierwszego wroga...

Dragosani:
- Mam cię. - szepnął Flamel, gdy dojrzał w tłumie wrogów Fiodora. Najpierw pobrał moc i wyszeptał zaklęcie Wietrznej Aury.
- Elishesh Qihuarash, Ashush Huash. - wypowiedział i wokół niego zawirował wiatr. Następnie znów pobrał moc i pobierając za cel wrogiego maga, wymówił kolejna inwokację.
- Ishuoshan! - rzucone zaklęcie Gromu, prócz Fiodora winno oszołomić również otaczających go ludzi. Flamel miał nadzieję, że wrogi mag nie zdąży uniknąć uderzenia.  

Hagmar:
//Mag oberwał.

Eric:
Strzały dosięgły zaledwie garstkę - bo tylko dziesięcioro wrogów. Diomedes poderwał się z miejsca i szybkim ruchem dłoni wyciągnął miecz z pochwy. Pewnie, bez żadnych wahań zaszarżował na przybyłych wojowników. Dopadło do niego dwóch przeciwników. Mężczyzna ugiął nogi i zasłonił się mieczem. Odbijał ostrza swoich oponentów raz po raz, słabnąc z sekundy na sekundę. Upadł na ziemię co bardzo zdezorientowało jego przeciwników. Wykorzystując to, Diomedes wykopał jednemu z nich broń z ręki i wstał szybko podpierając się na ostrzu. Przebił bezbronnego wojownika na wylot i skupił się na drugim oponencie. Zacisnął mocniej dłonie na rękojeści. Diomedes podszedł do wojownika blisko i rozpoczął skomplikowaną sekwencję cięć. Niestety jego przeciwnik był czujny i atak okazał się bezcelowy. Teraz to on musiał się bronić. Parował sprawnie każdy cios wojownika zgromadzenia. Przed ostatnim pchnięciem sprawnie uskoczył i kopnął przeciwnika prosto w twarz. Potem pewnie przebił go mieczem i otarł pot z czoła.

Wojownicy zgromadzenia - 63/75

Dragosani:
Gdy zaklęcie uderzyło, Flamel spojrzał na wrogiego maga. Fiodor oderwał Gromem, przewrócił się... Młody mag ujrzał na jego ciele liczne poparzenia. Lecz wrogi mag żył! Zeleris dostrzegł, że się jeszcze rusza.
- O ty draniu... - mruknął i przygotował kolejna dawkę mocy na zaklęcie. Nie mógł jednak użyć ponownie Gromu, gdyż mógłby niechcący zaszkodzić towarzyszom.
- Ruush Xuash, Upgrysh Izipash Elish Ilash! - wykrzyczał inwokacje Dużej Błyskawicy, celując zaklęciem w pierś Fiodora. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej