Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Elrond Ñoldor:
- Najlepiej w karczmie. Chodzi mi tu o miejsce gdzie się pokłócimy. A co do wymiany informacji to wydaj mi się że ratusz jest najwyższą budowlą w mieści, więc zwykłemu człowiekowi było by trudno wleźć na niego. Spotkalibyśmy się na jego szczycie i szeptem słyszalnym tylko dla nas porozumiewalibyśmy się. Co ty na to? - odpowiedział nieśmiertelny wciągając powietrze. Nigdy nie przepadał za kąpielami w słonej wodzie, ale zapach morza dawał swego rodzaju ukojenie i orzeźwienie.
Mogul:
- Dobrze. Postanowione. Ahh kiedyś lubiałem morze. Nie kąpać się lecz siedzieć na plaży, czekając na nadejście słońca... Zabawne, teraz jesteśmy tutaj i ciesze się że mrok już objął miasto, i chcę by noc trwała jak najdłużej... Wykonajny to zadanie i wracajmy jak najszybciej...
Gunses:
//No tak. Mogliście napisać, że docieracie do miasta.
//Dotarliście do miasta, a w zasadzie przed jego bramy.
Elrond Ñoldor:
- To idziemy do karczmy.
Dwóch wampirów ruszyło główną uliczką mieściny. Gdy w końcu do niej dotarli usiedli w widocznym miejscu i zamówili miejscowe piwo. Nieśmiertelni grali tak jak sobie to wcześniej zaplanowali. W pewnym momencie Nikolai rzucił kuflem o podłogę.
- Pierdol się. Ja idę do milicji. - odpowiedział i wyszedł.
Gunses:
Niektórzy ludzie spojrzeli na was kontem oka. Niektórzy nie przejęli się wcale. Karczmarz bojąc się o dobytek swego przybytku patrzył na was z lekkim zmęczeniem we wzroku. Widać takie zachowania zaczęły go już nudzić, miast denerwować...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej