Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Mogul:
Chłopak pił zamówione wczesniej wino. Na jego twarzy gościł uśmiech, uśmiech który świadczył o tym że nie przejął się wcale rozmową z Nikolaiem...
Elrond Ñoldor:
Nikolai zrobił tak jak powiedział w karczmie. Od razu ruszył przez miasto szukać miejsca gdzie rekrutowano milicjantów. Idąc uliczkami podziwiał tutejszy folklor. Smród uryny i kału ludzi mieszał się leniwie z odchodami koni i morską bryzą. Ot handlowy szlak z portem. ÂŻadna nowość. Mijając plac targowy zagadał do jednego z okolicznych mieszkańców.
- Dobry człowieku. Wiesz może gdzie przyjmują do milicji? Zamierzam chronić wasze wątłe duszyczki! - powiedział wampir podciągając pasa.
- O tam obok portu są koszary. Znajdziesz... - wyrzucił jakby z siebie nieszczęśnik i szybko się ulotnił. Co jak co ale raczej wolał spotkać łotrów w pustej alejce, niż wampira milicjanta.
Nikolai ruszył raźno w dobrze mu znane miejsce. Bywał kilka razy w porcie, ale nigdy nie interesowały go okoliczne budynki. Tym razem musiał zgłębić uważnie zastosowanie niektórych z nich. Gdy dotarł do takowego, który z wyglądu pasował jak ulał do koszar, podszedł do jednego zbrojnego i powiedział:
- Powitać żołnierza. Do milicji zamierzam dołączyć. Wie gdzie trza podpis złożyć? Gdzie zapisy czy co?
Gunses:
- Do środka lza Ci - odrzekł ewidentnie pijany milicjant - Tamuj... Beregrina... Beregrirririrra jak mu tam.. Bere beree... Do łoficjera lza Ci...
Mogul:
Chłopak rozejrzał się po karczmie. Dopił wino, wstał i powolnym krokiem wyszedł. Chciał pochodzić trochę po mieście i podowiadywać się co nie co...
Elrond Ñoldor:
Nilkolai podziękował i ruszył w stronę budynku. Wszedł do środka i przywitał się.
- Bry wieczór. Ja do milicji chciał się zapisać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej