- Witaj Magu - rzekł Gunses z twarzą skrytą w masce - Jam jest Gunses Cadacus, Hrabia na Revar. Nie będziesz czynił nieprzyjemności, jeśli pozwolę sobie dosiąść się do Ciebie? - zapytał Wampir. Mag był wyraźnie zdegustowany samą karczmą. Osoba Cadacusa wzbudziła jego zainteresowanie, jednak jak to większość z Magów był przekonany o swej potędze i wyższości. Odrzekł jednak
- Proszę siadać Hrabio. Jestem Antuan Mass, Mistrz Magii - chwilę potem podszedł Aragorn, Gunses przedstawił kompana
- Oto mój kompan podróży - rzekł Wampir - Aragorn Tacticus, Baron Kedev.
- Same szlacheckie tytuły - zauważył Antuan - Zasiądź z nami Baronie - po chwili zapytał - Cóż was sprowadza w te rejony?
- Jesteśmy ekspedycją badawczą wysłaną z ramienia Gildii Magów. Poszukujemy zawirowań i zjawisk nadprzyrodzonych mających miejsce w nadchodzącym miesiącu zimowym Hemis - łgał bez zająknięcia Gunses - Badania prowadzą nas na wschód, aż nad samo morze. Ponoć można tam ujrzeć na nieboskłonie zaskakujące zjawiska paranormalne.
- Tak? Jakie to zjawiska?
- Jest nim orszak widm wędrujący po niebiosach w miesiącu mroku. Gildia Magów bardzo ceni sobie dobro mieszkańców wyspy, wysłano więc nas w celu ustalenie terminów pojawiania się ów widm.
- Nie jesteście Czarodziejami - rzekł Mag widocznie nieufny - Gildia Magów wysłała zwykłych ludzi?
- Zwykłych... ludzi?- rzekł Gunses - Aragorn, mój kompan, to Elf. jak wiesz ten prastary lud jest odwiecznie związany z Naturą i jej Mocą. Wszyscy wiedzą jak dobrze Elfy potrafią wyczuć Energię Magiczną. A ja. Słyszałeś o istotach noszących maski w słoneczne dni?
- Tak. To oprychy i mordercy - rzekł odsuwając się lekko, powiększając dystans pomiędzy rozmówcami - Rabusie, złodzieje i bandyci. Albo wampiry. Umarli. Tym gorzej..
- Ot trafiłeś. Jestem Wampirem i czynię w tej kompani rolę swoistego zabezpieczenia, na wypadek gdyby coś lub ktoś próbował nam przeszkadzać. Rozumiesz?
- Tak Hrabio. Pojąłem - rzekł bardziej swojsko. Przybliżył się po czym napił się piwa - Mnie obawiać się nie musicie. Zostanę tutaj trochę, nie mam zamariu wadzić w waszych sprawach. Nie chcę wszak zatargów z Gildią Magów. Ta organizacja zrobiła się ostatnio bardzo wpływowa. Wiele się o niej mówi i o jej założycielu. Jednak... - rzekł i rozejrzał się lekko po sali, czy kto nie siedzi zbyt blisko lub nie obserwuje rozmówców - Trzeba wam wiedzieć, że na wschodzie gdzie zmierzacie ostatnio kręcą się jacyś Magicy. Badają ponoć starą dracońską piramidę. Tak mówią przejezdni a w większości chłopi. Nie zachodzę tam. Nie wiem jakie mają zamiary, ale wszak lepiej, żebyście na mieli świadomość, że w tamtych stronach nie będziecie sami... - to rzekłszy Mag oparł się wygodniej na ścianie pod którą siedział. Gunses wiedział, że nie należy mówić, iż to prawdopodobnie znajomi Gordiana. Ale czy wiedział o tym Aragorn?