Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Hagmar:
Elfa poprawił się w siodle, szczelniej okrywając się płaszczem.
-Ciekawa teoria, i wielce prawdopodobna. Mam 600 lat, doskonale pamiętam fanatyzm religijny jaki cechował wszelkie istoty za czasów...hmm...starych bogów. Nawet prości chłopi się zmienili. Może uznasz to za nie stosowne ale uważam system klasowy za niedorzeczny i przestarzały.
Gunses:
Gunses spojrzał swymi czarnymi niczym węgle i zimnymi jak lód oczyma na jadącego obok Elfa
- Powiało myślą rewolucyjną - rzekł z lekkim zapytaniem Gunses - Od dawien dawna klasy stanowiły hierarchię nie ziemi. Jednakże nadal nie pojmuje Twego przesłania. Wszak chłopi są uwłaszczeni. Pracują dla siebie, a że nie mają innych rynków zbytu niż miasta i gildie kupieckie, to i tam wystawiają swe towary. Mieszczanie są wolni. Pracują i płaca podatki oraz czynsze, jednakże nikt nie wścibia nosa w ich sklepy, zakłady czy warsztaty. Arystokracja zawsze żyła dostatnio i na zbytkach, i nie zmieniło to się od lat. A władczy rządzili. Jakże miałoby być teraz? Król do pługa, a chłop do pałacu? Burżuazja do sklepów i cechów, a mieszczanie na poduszki? Czy chodzi o równość wszystkich? O rządy całego społeczeństwa? O głos ludu?
Hagmar:
-Widzisz, mój brat zginął między innymi za takie poglądy...Chodzi mi o to że każdy powinien być równy wobec prawa bo kim np. ja pomijając fakt że jestem baronem różniłbym się od chłopa, mieć możliwości pobierania nauk, no i każdy powinien mieć prawo głosu każdej sprawie. Swego czasu Elanoi miało senat, każdy pełnoletni obywatel miał prawo zostać jego członkiem. Taki system sprawdzał się dopóki pewien wampir nie zabił króla, mego przyrodniego brata. Owszem, przesadził bo zadarł z ÂŁowcami. Nie pragnę rewolucji, zmiany są lepsze gdy przychodzą powoli
Gunses:
- Dragosani robił to co uważał za słusznie - rzekł Gunses odczytując ukrytą sugestię - Nie znam go za bardzo. Z takiej odległości czasu, nie mogę stwierdzić czy jego czyn był słuszny czy też nie. Jednakże poznając jego historię, stracił w mych oczach. Ale nie o tym rozprawialiśmy - rzekł Gunses i wrócił do tematu - Pamiętajmy, że tam gdzie władzę obejmują tłumy, rzesze albo całe masy istnień, króluje na prawdę anarchia, bezprawie, fałsz i zbrodnia. Zawsze tak było. Lud mając władzę całkowitą zawsze zapragnie czegoś więcej, a to pociągnie za sobą zbrodnie, mordy, korupcję. Z dworów, zamków i miast nie zostanie kamień na kamieniu, gdyż każdy będzie chciał coś dla siebie za lata poświęceń. Co do równości wobec prawa, to kwestia jest bardziej zawiła. Czy tak samo można oceniać czyny króla i chłopa? Doprawdy, trzeba by porównać motywy, cele, emocje, stawiska, korzyści z tego płynące. ÂŚwiat żyje swym życiem, ciężko go zmieniać, przebudowywać od fundamentów. I wielu by się takie przebudowywanie nie spodobało. Wielu z nich jawnie przeciwstawiłoby się tym, którzy owe zmiany wprowadzają. Którzy burzą by stawiać Nowe na ruinach Starego. Jednego z tych wielu masz właśnie jako swego towarzysza rozmowy - rzekł Gunses i uśmiechnął się swym największych uśmiechem, błyszcząc bielą równych zębów. Równych, poza czterema kłami...
Hagmar:
-Nie miałem na myśli Dragosaniego, byli z bratem przyjaciółmi. Czy kimś w tym stylu. Trochę racji w twych słowach jest, ktoś mądry rzekł kiedyś: "Nie zgadzam się z Tobą, ale zawsze będę bronił Twego prawa do własnego zdania". Ja mówię teraz to samo, zawsze byłem inny...Czarna owca rodu. Heh, potrafię sprawić że żołnierze i lud poszliby za mną w ogień. Ale nie nadawałem się na króla bo byłem za dobry dla ludzi. Do dziś tego nie pojmuję. Wybacz za zmianę tematu, wspomnienia...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej