Tereny Valfden > Dział Wypraw

Powołanie: skrzyżowanie mieczy

<< < (33/35) > >>

Dragosani:
Zeleris bez słowa rozproszył zaklęcie Lekkości. Lecz Wietrzną Aurę jeszcze przytrzymał. Spojrzał na Peanuta. Oczywistym było, że nikt się zapewne nie zgłosi.
- Pomysł... ee... osobliwy. Negocjacje z wściekłym tłumem... urocze. Ale chyba nikt nie będzie na tyle szalony, by to zrobić. Więc... losowanie? - zaproponował.

Szarleǰ:
- CHWILA! Peanut znów wykazał się swoim donośnym rykiem podczas gdy wszyscy w ciszy się w siebie wpatrywali. Zaskoczeni barwą jego pięknego głosu podskoczyli jakby chcieli zatańczyć.
- O ile się nie mylę, ktoś z nas ma tutaj runę tworzącą tarczę z ziemi, kamieni i tak dalej. Mógłby jej użyć przed rozmową z wieśniakami, co dawałoby mu przewagę i w razie czego miałby szansę uciec, dając przy tym wolną drogę reszcie! Czy to nie wspaniały pomysł Ocianie? Zelerisie?

Hagnar Wildschwein:
Pod nogą Ociana nagle swój kopiec wykopał kret, na którym młody łowca przygód się poślizgnął. Na oko MG wyglądało to jak zgłoszenie...

Anette Du'Monteau:
-Tak, to też dobry pomysł. A jak chcesz przeprowadzić losowanie Zelerisie? Słomek tu nie widzę, ani patyczków. Jakieś błyskotliwe sugestie, ktokolwiek? Widząc nagłe poruszenie u Ociana krzyknąłem.
-Wspaniale młody przyjacielu, przeznaczenie, los i bogowie pchnęli Cie w nasze dłonie abyś nas uratował. Wszelka siła stwórcza tego świata domaga się od Ciebie działania! To jak?

Dragosani:
Mag podszedł do Ociana i położył mu dłoń na ramieniu.
- Druhu. Znamy się krótko, lecz dumny jestem z twojego... hmm... zgłoszenia się. - powiedział śmiertelnie poważnym tonem.
- Pewien jestem, że gdyby był tu jakiś bard ułożył by pieśń o tym. Albo przynajmniej powiedziałby jakiś błyskotliwy żart. Tak więc, niechaj bogowie będą z tobą. Spotkamy się jeszcze. Czy w tym świecie, czy w królestwie Rashera. Niestety nie mogę rzucić na ciebie Wietrznej Aury. Nie tak działa to zaklęcie... - dodał wciąż śmiertelnie poważnie. Spojrzał na resztę towarzyszy i uśmiechnął się diabolicznie. Złapał Ociana mocniej za ramię, dając jednocześnie znak innym by pomogli mu wywalić towarzysza w objęcia rozszalałego tłumu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej