Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Szarleǰ:
Peanut szybkim krokiem przekroczył bramę Valfden, mijając przy tym grupkę miejscowych pijaków i skierował się w stronę wioski. Gdy w pewnej chwili stanął na rozdrożu zastanawiał się w którą stronę powinien się udać, jednak po chwili przypomniał sobie wskazówki otrzymane od krasnoluda i ruszył właściwą drogą.
masatschusets:
Masatschusets zabrał cały swój ekwipunek. Tuż przed wyruszeniem zrobił małą rozgrzewkę. Ruszył szlakiem prowadzącym do wioski. Po drodze podziwiał piękno natury. Wsłuchiwał się w cudowny śpiew ptaków. Był szczęśliwy na myśl o tej wyprawie. Z pełną lekkością szedł do celu. Na jego twarzy malował się uśmiech, jednakże świadom był, że z pewnością czeka go nie jedna trudna walka, ale to go nie zniechęcało, a wręcz przeciwnie. Myśl, że będzie mógł powalczyć dodawał mu skrzydeł, jest wszak wojownikiem. Po chwili wolnego marszu wziął głęboki wdech i przyspieszył kroku.
Hagnar Wildschwein:
@Piszcie do jakich wiosek się udajecie kochania, bo mamy Chylicę Górną i Chylicę Dolną:)
//Ocian - postać, do której mierzyłeś zwróciła się w twoją stronę
//Zaleris - postać mierzy do Ciebie z łuku i krzyczy lecz nie rozumiesz co powiedziała.
//Peanut, Masa - ruszyliście z drobnym opóźnieniem, bo trakt wiodący na północ jest dość tłoczny. Znacie się trochę i po chwili dostrzegliście się w tłumie.
//Zeyfar - z tego co rozumiem jedziesz konno. Przemknąłeś wzdłuż długiej kolumny wozów, ludzi, bydła i smrodu.
Szarleǰ:
Peanut przeciskający się przez tłum gdy dostrzegł Masatschusets odepchnął kilka zagradzających drogę osób, podszedł, wyszczerzył zęby i wyciągnął dłoń.
- Witaj, przyjacielu! Co myślisz o tym by resztę drogi pokonać wspólnie?
masatschusets:
Masatschusets ze szczerym uśmiechem również wysunął dłoń do Peanuta. Był zadowolony, że nie będzie musiał iść sam. We dwóch zawsze raźniej, tym bardziej, że Peanuta już dość dobrze zna.
-Witam. Miło cię znów widzieć. Będę bardzo szczęśliwy idąc z tobą do tej wioski. Mimo, że ptaki pięknie śpiewają to droga jest dość nudna, nie ma do kogo gęby otworzyć. Powiem ci szczerze, że cholernie chciałbym już powalczyć. Przyda mi się trochę ruchu. Przez te parę dni, co wieczór przesiadywałem w karczmie chlejąc piwsko. Hehe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej