Tereny Valfden > Dział Wypraw
Powołanie: skrzyżowanie mieczy
Anette Du'Monteau:
Zrozumiałem, że mieliśmy być mięsem armatnim.
-Cholera! Rozdzielamy się, teraz! - krzyknąłem do dwójki towarzyszy. Rozwiązani mieliśmy większe szanse na ukrycie się. Po chwili rozpętała się walka. Komando ruszyło na wojska, posypały się magiczne zaklęcia. Musiał za to być odpowiedzialny nasz towarzysz z Efehidonu. W tym całym amoku jakimś cudem udało mi się znaleźć miecz, podrzędny ale zawsze coś.
Skierowałem się w stronę bandytów, którzy porzucili walkę dystansową na rzecz sieczenia czego się da. Pierwszy zaskoczony moim widokiem nie zdążył nawet wymierzyć ciosu. Ciąłem szybko od lewej i zakończyłem to pchnięciem w brzuch. Kolejnego przewaliłem na ziemię i po prostu przebiłem ostrzem.
Chylica Dolna
Milicjant Chylicy Dolnej 5/49
ÂŁucznik Chylicy Dolnej 3/15
Pancerny 2/5
Bandyta z gór 8\25
Hagnar Wildschwein:
I już od chwil zdających się być wiecznością siły dwie w deszczu pełnym deszczu zmagały się ze sobą. Zdawało się jednak, że i tym razem Chyliczanie będą górą, a ich tryumf nad światem przez nich wykreowanym pozostanie niepowstrzymany. Nawet strata kapitana straży, który śmiało powstrzymywał bandytów przed rzezią łuczników, którzy nie za bardzo wiedzieli co robić, nie ugodziła zbytnio wielkości zbliżającej się i niemal wyczuwalnej wiktorii. I pewnie żart boski trwałby dalej, a głupota ludzka nie miałaby granic, gdyby właśnie ludzie nie zaczęli tak często umierać...
Chylica Dolna
Milicjant Chylicy Dolnej 3/49
ÂŁucznik Chylicy Dolnej 3/15
Pancerny 1/5
Bandyta z gór 6\25
Mogul:
-Kuurwa mać... - Chłopak zdał sobie sprawe co się tutaj dzieje. Kolejna walka, kolejni wrogowie. Ocian sprawdził gdzie znajdował się mag. Widać było jak ciska we wrogów swe czary. Jednak widać na jego twarzy było osłabienie. No w końcu ile można. Wkurzony wyjął łuk, wziął trzy strzały i naciągnął nimi cięciwę... Po chwili strzały wyleciały jednocześnie z grzmotem błyskawicy. Dwie strzały zabiły dwa cele. Trzeciej nie zauważył, nie wyrządziła żadnych szkód wrogowi...
Chylica Dolna
Milicjant Chylicy Dolnej 3/49
ÂŁucznik Chylicy Dolnej 3/15
Pancerny 1/5
Bandyta z gór 4\25
Hagnar Wildschwein:
-Krwiiiiiiiiiiii!- wrzasnął mocno ranny herszt bandytów. Widział, że przyjdzie mu umierać z rąk przybyszów, którzy nie pojmowali tego co tu się działo. To już nie jest rabunek czy fantazja miecza i szabli wśród nieostrożnych kupców... To jest naturalny porządek rzeczy, który najwyraźniej został zachwiany. Czas jednak leczy rany, a śmierć nie idzie na marne.
-Krwiiiiiiiii mówię!- wrzasnął ponownie rzucając się w szaleńczym wirze walki pośród łuczników, którzy pierzchali czym prędzej kiedy ich obrońca poległ. Przywódca bandytów dopadł ich po kilku krokach tnąc niczym szatan. Wyrok ten opłacił sztychem wbitym w plecy przez ostatniego z kadry oficerów Chylicy Dolnej.
Kamraci z bandyckiego szczepu nie pozostali dłużni ofierze swojego wodza. Rzucili się skrwawieni na przeciwników okładając ich żelazem niczym opętana wewnętrznym joikiem niedźwiedzica broni potomstwa... Chwili tylko im brakowało by powalić milicjantów.
Chylica Dolna
Milicjant Chylicy Dolnej 3/49
ÂŁucznik Chylicy Dolnej 0/15
Pancerny 1/5
Bandyta z gór 3\25
Mogul:
Mało brakuje a nie będzie już wojska milicji... Chłopak wziął jedną strzałę. Dumnie wypiął się i naciągnął cięciwę. Wycelował po czym po chwili wypuścił strzałę na bandytę który rzucił się na jednego z milicjantów... Trafiła mu w plecy przez co jego ciało upadło bezwładnie na milicjanta. Chłopak rozejrzał się po polu i zauważył kolejnych bandytów. Było ich oczywiście Dwóch. Wycelował na jednego z nich przytrzymał przez chwilkę napiętą cięciwę i wystrzelił. Strzała przebiła ramie pierwszego bandyty na wylot trafiając śmiertelnie przy tym drugiego...
Chylica Dolna
Milicjant Chylicy Dolnej 3/49
ÂŁucznik Chylicy Dolnej 0/15
Pancerny 1/5
Bandyta z gór 1\25
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej