Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych III- Klucz Śmierci i Księga Potępionych.

<< < (15/32) > >>

Gunses:
//Jaką mamy porę dnia?

Gunses ponaglił konia. Wysforował się na przód kolumny, zrównał się z Zeyfarem.

Anette Du'Monteau:
Podczas marszu zauważyłem nadjeżdżającego władcę wampirów. Zwolniłem nieco swoje tempo dostosowując je do konia hrabiego. -Witaj Gunsesie, jak samopoczucie? Widzę u Ciebie zadowolenie z naszej podróży, codzienne życie musiało dać się we znaki, a zawsze dobrze rozprostować trochę kości, prawda?

Gunses:
- Przyjacielu - rzekł Gunses do Zeyfara patrząc w dal przed sobą - Choćbym tkwił na krześle lub łożu tysiące lat, me ciało nie zazna uszczerbku. Nie zestarzeje się, nie będzie ułomne. Moja natura na to nie pozwoli. Wystarczmy mi noc i krew - Gunses chwycił za jedna z butelek krwi u pasa. Uniósł ją do góry, ażeby księżyc mógł ją lekko rozświetlić - Tak, przyjacielu. To krew. Krew człowieka. Zapewne niewinnego ojca czwórki dzieci, albo matki, która miała sama na utrzymaniu swe niemowlę... - Gunses przyłożył butelkę do ust, przechylił. Zrobił kilka łyków, jednak jedna kropla umknęła mu. Ściekała po skórze aż do żuchwy, jednak żuchwy nie osiągnęła. Była noc, skóra Gunsesa wchłonęła stróżkę krwi. Nie pozostało po niej śladu. Jednocześnie po wypiciu kilku łyków ludzkiej krwi skóra Wampira rozbłysła bielą, oczy rozbłysły miliardem ogników. Gunses był w swej szczytowej formie.
- To krew bandytów, rozbójników i innych czarnych charakterów. Mój Sabat nie poluje zazwyczaj na niewinnych... Mam nadzieję, że nie dałeś wiary mym opowieścią o zabitych głowach rodzin? - Wampir uśmiechnął się demonicznym wyrazem ust po czym rzekł
- W mieście mało dzieje się ostatnim czasem. Miło czasem wybrać się z kompanią, pomóc im. Zwłaszcza, że mogą przyjść czasy, kiedy to ja będę potrzebował podobnej pomocy...

Anette Du'Monteau:
-Niestety ja nie jestem jednym z Nieśmiertelnych druhu. Mimo młodego wieku jako człowiek muszę ćwiczyć, a żeby utrzymać się w dobrej formie. Jeśli zaś o historię chodzi to kolejna rzecz jakiej mnie życie nauczyło to nie wierzyć w pierwsze słowa ludzi, często bywają mylne. Spojrzałem na niebo próbując odnaleźć jakieś znajome gwiazdy. Nam, maurenom, przychodziło to dość łatwo, więc po kilku chwilach spostrzegłem znajome konstelacje.
-Wiesz co łączy wszystkie żywe istoty Gunsesie? To, że egzystują pod tym samym nieboskłonem. Kochankowie umierający z tęsknoty za sobą, spowodowaną odległością, która ich dzieli wiedzą, że jednak promienie tego samego słońca budzą ich co dzień i ogrzewają. Tak samo łowca i ofiara, próbująca się ukryć przed swoją śmiercią. Mimo wszystko wie, że ten sam księżyc, który oświetla jej drogę ucieczki, oświetla także trop łowcy. To nas łączy drogi wampirze. Spojrzałem na blade oblicze Nieśmiertelnego towarzysza zgadując o czym teraz rozmyśla.

Gunses:
- Oczywiście masz rację Zeyfarze. Wiele rzeczy łączy wszystkich nas. Powietrze którym oddychamy, wodą, którą pijemy, ziemia po której stąpamy czy ogień przed którym uciekamy. Ale czy nie za bardzo wszytko uogólniamy? Wszak więcej nas dzieli niż łączy, a takie wspólne łączące nas kwestie są tak nikłe, że aż śmieszne. A to dla tego, że nie są one spowodowane naszym działaniem. One zawsze były. Nieboskłon, księżyc, żywioły. Były na długo przed nami i pozostaną zapewne na długo po nas. My nie braliśmy udziału w akcie ich stworzenia, nie wypada więc traktować ich jako łączników między kochającymi się ludźmi, między ofiarą a łowcą, bo wszak są one dużo starsze od nich. Bynajmniej ja tak sądzę - rzekł Gunses a potem zagłębił się w myślach. Przypomniał sobie Numenoru 30 tysięcy lat temu. Przypomniał sobie wszystkie wydarzenie, zjazdy, bale, polowania, walki, rytuały. Przypomniał sobie wszystkich starożytnych, których dusze znalazły się w Krwawym Krysztale, a za jego pośrednictwem połączyły się z duszą Gunsesa. Pamiętał to wszystko jakoby w tym uczestniczył... - Ja patrząc w niebo, w księżyc nigdy nie rozmyślałem nad tym, że Starożytni również na ten sam księżyc patrzyli. Historia wydaje się inna, kiedy masz świadomość, że możesz żyć przez eony lat.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej