Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych III- Klucz Śmierci i Księga Potępionych.
Anette Du'Monteau:
-Zejdź z konia chłopcze... - odezwałem się do Matizamona -...czas ruszyć na piechotę. Konia nie ma sensu pilnować mistrzu Gordianie skoro wszyscy je zostawiamy. Wydaje mi się, że pan Aragorn zadbał o ich bezpieczeństwo, więc bez obaw.
-A Ty młody przyjacielu rozluźnij się trochę, twoja powaga jest zrozumiała, jednak spięty żołnierz to bezużyteczny żołnierz. - powiedziałem klepiąc Matizamona po ramieniu.
Gordian Morii:
-Tak myślałem o przemianie ale nie do końca chodziło mi o kruka.- rzekł elf -Kruk ma to do siebie, że rzadko lata nocą i ciężko mu będzie nie zwrócić na siebie uwagi gdy przypatruje się komuś kto nie powinien go interesować. Mój plan polega na przemienieniu swojego ciała w wiatr, dzięki czemu niewidoczny będę w stanie z wielką szybkością sprawdzić teren przed nami i równie szybko wrócić nie zwracając nawet na siebie waszej uwagi.
Gunses:
- Gordianie, tłumaczysz mi metody działania zaklęć jak jakiemuś niezaznajomionemu prostakowi - rzekł uśmiechając się Gunses - Masz rację, wiatr będzie najlepszym ze sposobów. Ja i tak wolałbym zostać. Ktoś musi pilnować i chronić tych tutaj. Jest noc, większość jest zmęczona po całym dniu. W tej chwili mało można na nich liczyć...
Anette Du'Monteau:
-Oczy kruków są zawsze na nas zwrócone hrabio Gunsesie. Nie musimy się martwić zbytnio. Ich krakanie usłyszmy w odpowiednim momencie. - powiedziałem wskazując na czubki drzew niknące w nocnej ciemności.
Gunses:
- A niebo przeczesywane jest sektami skrzydeł nietoperzy. I je można usłyszeć, jeśli wytężyć słuch... - Wampir zwrócił się do Aragordna
- Co odpowiesz Elfie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej